siódemka

Niedawno Paula odznaczyła mnie przyjemnym wyróżnieniem Lovely Blog Award. Niestety każde miłe wydarzenie ma swoje następstwa. W tym przypadku jest to obowiązek wyspowiadania się z 7 tajemnic o sobie, o których dotychczas się na blogu nie wspominało. Muszę przyznać, że w przypadku pisania bloga od lat sprawa się mocno komplikuje. Po prostu wydaje mi się, że raczej nie ma już rzeczy,  których o sobie nie napisałam albo w notkach, albo w komentarzach na zaprzyjaźnionych blogach. Po długim i żmudnym namyśle udało mi się wysupłać jakąś marną siódemkę, w której być może będzie kilka niespodzianek:

 

  1. Moją ulubioną porą czytania nie jest czas tuż przed zaśnięciem, ale sobotni późny poranek. Wtedy to targam do łóżka kanapki, herbatę i książkę i przesiaduję w nim często do popołudnia czytając długo i powoli.
  2. Matka natura pokarała mnie za zamiłowanie do bajek Pana Perrault’a i obdarzyła rozmiarem stopy godnym Kopciuszka: numer 35. Niestety nie dodała do tego zestawu Dobrej Wróżki, która za pomocą czarodziejskiej różdżki zajęłaby się doborem odpowiednich pantofelków. Wobec tego od lat uprawiam uciążliwe wędrówki po sklepach obuwniczych w poszukiwaniu tego coraz bardziej unikatowego rozmiaru, a każdy wyjazd turystyczny musi mieć w programie zakup przynajmniej jednej pary butów.
  3. W dzieciństwie byłam strasznym niejadkiem, żującym każdy kęs w nieskończoność. Dzięki temu, że spożycie jednego posiłku zajmowało mi średnio półtorej godziny miałam przeczytanych przez rodziców mnóstwo bajek i historyjek. W ten sposób usiłowano mnie zachęcić do intensywniejszego ruszania szczęką. Oczywiście bezskutecznie.
  4. Nie umiem piec ciasta drożdżowego i pewnie nigdy się nie nauczę. Wystarczy, że przepis wspomina tylko o drożdżach, natychmiast rezygnuję z realizacji.
  5. Od maleńkości nie lubię chodzić do cyrku. Smród, żałosne dowcipy klaunów, obskurne dekoracje, nigdy mnie nie bawiły, budziły niechęć, żeby nie powiedzieć odrazę. Apogeum cyrkowych okropności stanowi dla mnie tresura zwierząt, gdzie można zobaczyć trzymanego na codzień w miniaturowej klatce lwa nakłanianego do radosnych skoków przez obręcz. Istny koszmar!
  6. Bananowy Czubek jest jedynym filmem Woodiego Allena, którego nie udało mi się dotychczas obejrzeć. Wszystkie pozostałe zaliczyłam, większość kilkakrotnie.
  7. Uwielbiam aksamit. Gdyby to było możliwe obiłabym nim wszystkie moje fotele i kanapy, a potem sama spowiłabym się w miękkie welwetowe zawoje, najlepiej koloru ciemnej zieleni lub czerwonego wina.

 

To byłoby na tyle. A na koniec wyłamię się z przyjętej konwencji wyznaczania 16 następnych osób do stanięcia przy konfesjonale. Zrobię to tylko połowicznie, bo poproszę o to osiem autorek i autorów blogów:

  1. Chihiro
  2. bezszmer
  3. czarę
  4. nuttę
  5. readeatslip
  6. zosika
  7. porządek alfabetyczny
  8. snoopiego

zasady zabawy opisała Paula tutaj

mowa o:

Advertisements

22 uwagi do wpisu “siódemka

  1. jak to mówią: nie znasz dnia ani godziny [kiedy wpadną w odwiedziny]. ten rozmiar 35 robi wrażenie ;D

  2. 35-36 na stopach – to nas łączy:) Dziękuję za wyróżnienie. Odpowiem na początku przyszłego tygodnia.

  3. No cóż – bardzo miło, ale swoje tajemnice wyznaję tylko na żywo, przy kawie albo smacznym obiedzie, a konfesjonałów nie znoszę 😉

  4. Dziękuję! Bardzo mi miło. Już zamieściłem odpowiednią notkę u siebie, choć zrobiłaś mi niemały zgryz tymi siedmioma faktami. 😉

  5. foma: na sprzedawczynie w obuwniczych działa wyłacznie odstraszająco 😉
    Lilithin: nie wiem czy piekny, uciążliwy na pewno 😉
    nutta: mysle, że nie tylko to :). czekam w takim razie z wielka ciekawoscia na Twoją siódemke.
    readeatslip: nagroda jak najbardziej zasłuzona, a konfesjonal jest w tym przypadku jedynie mocno nadmuchana metaforą. Nikt tu nie oczekuje skrytych zwierzen, mozna napisac na przyklad o ksiazkach czytanych w dzieciństwie czy ulubionej porze roku. Ale oczywiście szanuje Twoja decyzje i prawo do jak najszerzej pojmowanej prywatnosci.
    snoopy: Dzieki za taka szybka reakcję. Mnie tez wybór siodemki przysporzył sporo rozterek, wyszło jak wyszło. Teraz ide do Ciebie zobaczyc co sie zdecydowałes ujawnic 😉

  6. Dziękuję bardzo, wyróżnienie przyjmuję jako zaszczyt. Nie wiem tylko, jakie ja mam jeszcze z tajemnice wyskrobać, dziewięć lat archiwów zdradza wszystko i niestety jeszcze więcej 😉

  7. dziękuję za wyróżnienie, bardzo mi miło 🙂
    teraz nie pozostaje mi nic innego jak przysiąść i wynaleźć jakieś tajemnice o sobie, którymi można by się podzielić!

  8. Sama o sobie nie lubię pisać, ale czytać o innych – o, tak!;)
    Jakoś umknęło mi, że lubisz Woody Allena. W punkcie 4 i 5 także widzę podobne upodobania. A butki urocze wręcz;)

  9. Peek-a-boo, w Japonii miałabyś raj jeśli chodzi o buty! A w kwestii butów napiszę zaraz zresztą osobnego emaila. Podzielam Twoją dziecięca niejadkowość i niechęć do cyrku – to taka grubo ciosana zabawa dla ubogich (niekoniecznie finansowo, raczej ubogich duchem – bardzo fajny cytat o cyrku znalazłam u Paula Theroux, jak chcesz poszukam go).
    Dziękuję za wyróżnienie, ale w zabawie nie wezmę udziału, przepraszam.

  10. patrycja: W takim razie czekam niecierpliwie na to co wymyslisz 🙂
    czytanki anki: zauwazyłam wlasnie że u siebie na blogu nominacje do nagrody i zwierzen pominelas milczeniem, dlatego zdecydowalam sie nie dreczyc Cie kolejnym wroznieniem ;). Woody Allen to moja wielka milosc, choc może niekoniecznie ideal mezczyzny 😉
    Chihiro: Mysle że nie tylko w rejonie sklepow obuwniczych Japonia mogłaby mnie zachwycic ;). Znam calkiem spora liczbe kobiet z takim rozmiarem stopy, tym bardziej dziwi mnie niechec dostawcow i producentow do 35. Powinnysmy załozyc jakies stowarzyszenie dyskryminowaych ze wzgledu na wielkosc stopy, mam nawet nazwe robocza: taking steps against shoeism ;). A na maila juz odpisalam, dziekuje bardzo 🙂
    rezgynacje z odpowiedzi rozumiem, sama sie przez chwile wahalam czy nie dac sobie spokoju,a le zaryzykowałam ;).
    porzadek alfabetyczny: Ale mnie nie chodziło o przypiekanie piet w celu wyciagniecia prawdy 😉

  11. czara: nie wiem jakim sposobem Twój komentarz zawedrowal do spamu! W kazdym razie ciesze sie ze jednak udalo Ci sie cos wyszperac i napisac 🙂

  12. Jaka dziwna jedynka… Może ktoś kiedyś wpadnie na pomysł (to nie będę ja!), by spytać wskazanych blogerów o to, jak czytają książki: na stojąco, leżąco, w przysiadzie, siadzie, w marszu (to perypatetycy).
    Aksamit! Poduchy ze zdjęcia są bardzo przekonujące. 🙂
    Nie znajduję wyjaśnienia, czy peek-a-book czy buksy? Które imię w jakich okolicznościach. Apeluję o odtajemniczenie. Pozdrawiam!

  13. tamaryszek: alez z tego już sie zdazylam wyspowiadac, o tutaj: https://buksy.wordpress.com/2010/01/19/czytanko/
    a peek-a-boo czy buksy, nie ma wiekszej roznicy. Na poczatku była peek-a-boo, potem wykielkowala z niej buksy. Z drugiej strony peek-a-boo to prawie homonimia pick-a-book, wiec czy tak czy siak powiesz, poznam że to o mnie chodzi 😉

  14. Moja droga, ha! Dopiero dziś zajrzałam na Twój (i swój) blog (bo w blogowaniu mam pewne zaległości). Dziękuję za zaproszenie. Nawet nie wiesz jakie to miłe, że uważasz moje wypoty za lovely ;-). Od odpowiedzi, jeśli nie masz nic przeciwko, mam zamiar się pokrętnie i wykręcić i póki co napiszę tylko tyle, że spodziewaj się ode mnie maila 🙂

  15. Zosik: moja prosba została juz tyle razy odrzucona, że kolejna odmowe moge przyjac tylko ze stoickim spokojem ;). I nie wiem dlaczego mowisz na swoj blog Wypoty, przeciez masz jeden z lepszych blogow ksiazkowych w sieci. Co wiecej wydaje mi sie ze sporo osob podziela moje zdanie. A teraz ide odpowiadac na maila 😉

  16. Po pierwsze dziękuję za odpowiedzi:) Po drugie, jakiś czas temu kupowałam w sklepie buty dla siebie w rozmiarze własnie 35 (co dziwne bo noszę 36) i usłyszałam, że mam stopę jak księżniczka!:) Teraz przekazuję to dalej, czyli do Ciebie, która kupowałabyś prawdopodobnie rozmiar 34 (istnieje taki wogóle???):) Pozdrawiam serdecznie!

  17. Paula: No to teraz wiemy dlaczego księżniczki tak chetnie wychodzily za szewczyków 😉

  18. Eireann: No wlasnie, taki rozmiar to doslowna kłoda pod nogi. Bo gdzie sie teraz, nawet latem, chodzi boso? Całego zycia na plazy nie da sie spędzic, a to byloby chyba jedyne wyjscie ;).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s