Trzech Panów w mieście, nie licząc mnie

 

Kiedy sama nie siedzę przy kawiarnianym stoliku, uwielbiam przyglądać się tym, co to robią. I trochę ich podsłuchiwać oczywiście. Z reguły nie mówią rzeczy ważnych ani oryginalnych, ale zabawnie jest odgadywać jakie relacje ich łącza i kim są, kiedy przestają sączyć kawę czy drinka pod płóciennym parasolem. Czasem też otwieram sobie w głowie taki zmyślony lokalik, nienowy, przykurzony i zapraszam do niego na pogawędkę osoby, które okazji porozmawiać ze sobą nie mają. Ostatnio jest to trzech panów, dwóch w wytartych garniturach i jeden w jasnej koszuli, z rozpiętym z powodu upału kołnierzykiem. Siedzą na zewnątrz, ledwo kryjąc się w cieniu, i popijają grappę. Kelner mówi po włosku, jaskółki krzyczą po włosku, nawet pies śpi po włosku, bo przecież akcja tego zmyślenia ma miejsce na wakacjach w tym małym miasteczku, tak uparcie od wieków gniazdującym na klifie Morza Tyrreńskiego. Oni patrzą leniwie na uliczkę i od czasu do czasu wypowiadają kilka zdań.

 

Tylko takie miasta są cos warte, w których się można zgubić” mówi ten całkiem siwy. Ten w śmiesznych okularkach i z wąsami mruczy : „Nie orientować się w mieście to nic niezwykłego. Zabłądzić w nim jednakże, tak jak człowiek potrafi zabłądzić w lesie – to wymaga nauki. Nazwy ulic muszą wtedy przemawiać do błądzącego jak trzask suchych gałęzi, a uliczki śródmieścia pokazywać mu porę dnia tak wyraźnie jak górska dolina”. Na to ten trzeci, co chce jeszcze zamówić zimne piwo, dodaje: „najwspanialej jest włóczyć się po ulicach, które biegną w górę i w dół, jak jakaś rozbrykana zjeżdżalnia i patrzeć na ten paseczek błękitnego nieba miedzy czerwonymi blankami starych domów’.

 

Słucham tego i przytakuję, trochę bez sensu, bo przecież dla tych, których zmyślamy, jesteśmy niewidzialni. Gdybym mogła, przysunęłabym do ich stolika krzesło i napomknęła, że wszystko się zgadza. Że w tym miasteczku, na zapadłej kalabryjskiej prowincji, z błądzeniem nie jest gorzej niż w Siennie czy Wenecji. Można się w nim zgubić w sposób jak najbardziej atrakcyjny.

Bo kiedy szukam Katedry, zagapiam się w dyndającą nad głową pościel, która tak suszy się na włoskich balkonach od lat pięciuset i przez następne pięć wieków schnąć pewnie będzie. Zaczynam myśleć, że o wiele sprytniejszym od wynalazku telefonów jest pomysł budowania wąskich uliczek, tak, że sąsiadka wychyli głowę z okna ku sąsiadce i bez płacenia abonamentu może przeprowadzić długą rozmowę.

 

Zauważam tajemniczą bramę z drwiąco sterczącymi gębami kołatek. A pukaj sobie pukaj i tak nikt nie otworzy, kpią ze mnie te metalowe i piękne twarze. Jednak mam szczęście, i zastaję jedno z tych tajemniczych wrót otwartych tak, że mogę zerknąć na dłużej i nawet zrobić zdjęcie. Ale zaraz moją uwagę zwraca jakiś czarci cień, czarny kot chyłkiem umykający murkiem. Nad głowa piszczy stary szyld, który zagłusza warkot motoru i szybko muszę uskoczyć na schodki, bo ta droga nie pomieści mnie i peguota jednocześnie.

Ale dzięki temu trafiam w kolejną boczną uliczkę, a tam natykam się na koszyki z chili, i jamę starodawnego sklepiku. Ktoś  na mnie kiwa palcem, ktoś mnie przyzywa, prego wola sprzedawca raz po raz i w końcu daje się namówić na skosztowanie marmolady z czerwonej cebuli. Smakuje słodkawo i wcale nie piecze. Dziękuję i idę dalej, już obojętnie dokąd. Gdziekolwiek nie pójdę i tak zawsze coś znajdę.

P.S. Pierwsza osoba, która będzie potrafiła odgadnąć jakich to trzech panów zasiadło przy moim zmyślonym stoliku, otrzyma w nagrodę specjalnie dla niej/niego wybraną wakacyjną lekturę.

Reklamy

28 uwag do wpisu “Trzech Panów w mieście, nie licząc mnie

  1. No oczywiście, Czytanki trafiły w środek tarczy. Herberta obstawiam ze względu na gołębią czuprynę. 😉
    Peek-a-boo, coś cudnego! Niespieszność aż zagarnia czytającego. Jeszcze powtórzę ten spacer. 🙂
    Marmolada z czerwonej cebuli… Niech żyją odważne żołądki!
    Często Cię chwalą za zdjęcia. Bo nie sposób ich nie zauważyć. 🙂

  2. Stawiam na Herberta (Zbigniewa), Herlinga Grudzinskiego (Gustawa) i Capka (Karela)

  3. czytanki anki: za kazdym razem jest blisko, ale jednak troszke nie tak 😉
    tamraszek: a jednak strzala Ani poszla troche w bok i minela sie z centrum. Poczkamy na kolejne proby. Marmolada z czerwonej cebuli tylko brzmi tak dziwnie smakuje prawie normalnie ;). Za dobre slowo o zdjeciach dziekuje, u mnie zawsze takie duuuże bo sama nigdy nie mogę doslipac cudzych zdjęc i mnie żal w dołku sciska że tylu rzeczy niedopatruję.
    maiooffka; zwiedzamy kalabryjską mieścinę o nazwie Tropea. Małe toto, ale wdzieczne, przynajmniej moim zdaniem ;).
    agatko: no jeszcze nie do konca sie zgadza.

  4. Podejmuję próbę: Herbert (na pewno), Hrabal (no,dziwne jeśli nie). A ten środkowy to mógłby być Zagajewski.Co Ty na to?
    Niestety, nie umiem zidentyfikować strony, z której to spisałaś. Ale cytat do A.Z. pasuje, choć pewnie nie o włoskim mieście było to powiedziane. Jeśli w ogóle…, bo znów się waham i spokoju mi to nie daje. Szalenie trudne zagadki.

  5. Kurczę, cytat mi pasował, ale przecież śmieszne okularki i wąsy to już nie… Może po prostu inna kombinacja tego, co typowała Anka-Czytanka: Herbert – Capek – Hrabal.. ?

  6. Nie ma to jak zgubić się w mieście, które jest tego warte 😉

    PS. Ja nie mam śmiałości wypowiadać w obliczu tak oczytanych Pań, ale te śmieszne okularki to mogły by być pana Manna.
    A ten trzeci od stolika to pewnie jakiś rasowy włóczęga… w rodzaju Stachury albo Stasiuka? 😉
    Szkoda, że nie ma Iwaszkiewicza – tego chyba łatwo byłoby utrafić.

  7. tamaryszek i czytanki anki: ciagle jeszcze nie tak. Może w ramach podpowiedzi dodam, ze ten trzeci mówi wlasciwie nie o miasteczku tylko miescie, na dodatek na pewno nie włoskim.
    Logos Amicus: Witaj :). Spieszę wyjasnic, że okularki nie naleza do Pana Manna. Stachury i Stasiuka tez przy stoliku brak, wogole nie ma przy nim zadnego Polaka. Włocha tez zresztą nie 😉

  8. Ależ buksy, czy Ty naprawdę pomyślałaś, że mnie się pomyli Stachura i Stasiuk z Capkiem? 😉
    (Ja tylko pomyślałem o piwie 😉
    A miasto, o którym pisał Capek, to Siena.

    PS. Dobra jest ta anka (od czytanki) 🙂

  9. Jak blisko, jak przy stoliku nie ma żadnego Polaka;))))) Wyrodna córko polskiej ziemi;))))

  10. Małe śmieszne okularki nosił też James Joyce, jak również nie mniej śmieszny wąsik. Poza tym kazał się szwendać swoim bohaterom po miastach (ale myśleć o Dublinie we Włoszech?)
    No i pił on… nie tylko piwo 😉

  11. Logos Amicus: Alez skąd! Chociaz pewna domieszka Capka do Stasiuka moglaby dac interesujacy efekt ;). No Ania niezła jest naprawdę 🙂 A czyzbysmy rownolegle czytali Listy z podrózy Capka (czy Capeka)?
    czytanki anki: Ups, jednak Polak jest, zagapiłam sie! A ten ktorego ciagle nie mozna odgadnac, to piwo tez mogł pic, a i sznapsa łyknac, a nawet skręta chętnie by wypalił, ale to nie Theroux.

  12. Buksy, dlaczego nie uważasz Herberta za Polaka?
    Tylko dlatego, że się urodził we Lwowie?
    To pewnie Lem też nie Polak, ani tym bardziej Zanussi…
    Kim więc, u diaska, są ci PRAWDZIWI Polacy?

    Tak więc, mimo wszystko – Herbert I Capek trafiony.

    Teraz tylko trzeba się wziąć za tego gościa w śmiesznych okularkach i z wąsikiem, który w uliczkach śródmieścia chciałby widzieć górską dolinę (i widocznie nie ma zegarka).

  13. Logos Amicus: Ha, a tos mnie zlapal. Faktycznie! To tylko najlepszy dowod na to ze powinnam juz isc spac. Dobrze ze ktos czujnie czuwa tak jak Ty. Oczywiście, że Herberta uwazam za Polaka, a jego obecnosc przy stoliku jest bezsprzeczna. Za zmylke przepraszam i płonąc wstydem udaje sie na spoczynek, miejmy nadzieje, ze regenerujacy ;).

  14. Aż jęknęłam patrząc na te zdjęcia. Wielokrotnie, dodam jeszcze! A potem przeczytałam tekst i już w ogóle… Dorzucając do tego wszystkiego Twoje wyborne czytelnicze towarzystwo (cytaty smakowite, co do zgadywanki, ja pasuję – widząc, jak się tamaryszek i czytanki pocą, nie zamierzam nawet stawać w szranki).
    Temat gubienia się w mieście, jest mi bliski i akurat ostatnio opisany. Bardzo chciałabym poczytać o tym, jak się gubisz w Paryżu. A ponieważ jeśli chodzi o podsłuchiwanie z pierwszego akapitu – jest mi to również koncept mocno znajomy (plus wspomnienia o Twoich wyimaginowanych podróży z Szymborską), to chętnie zgubiłabym się tam razem z Tobą 😉

  15. Obłędne zdjęcia, relacja piękna. Co do panów, nie mam pojęcia, kto by to miał być, ja bym usadziła tych, co lubię… i zaczęłam się zastanawiać, których ja lubię. Ale przecież to, że lubię książki jednego czy drugiego autora, to wcale nie znaczy, że bym polubiła osobę pisarza jako jego samego. Takie mam odczucia co do Lema. Genialny pisarz, ale chyba bym go nie polubiła.

  16. Sprawiłaś,że mam ogromną ochotę gdzieś wyjechać. Potrzeba mi jedynie małego miasteczka z wąskimi ulicami i optymalnej temperatury. Choć nie wzgardzę również wygodnym fotelem,na którym niczym złakniony słońca kot mogłabym wygrzewać się całymi dniami.

  17. czytanki anki: Bingo! Gratuluje! za chwile pisze notke w ktorej będzie co i jak :).
    czara: Az mi sie sie uszy zarózowily od tej ilosci komplementów ;). A odpowiedz na to jak gubie sie w Paryzu byłaby prosta: natychmiast! Skoro udalo mi sie pobłądzic w siedmiotysiecznym miasteczku, to w wiekszym na pewno zrobiłabym to wielokrotnie. A jesli kiedykoliwek trafie do Paryza to bede pamietala o Twoim zyczeniu wspolnego gubienia się, wiec strzez sie 😉
    Agnes: No z Lemem to by się chyba łatwo nie rozmawiało, jesli w ogole. Chociaż własnie podczas tej podrózy udało mi sie zupelnie przypadkiem spotkac dosyc znaną pisarke i bardzo sympatycznie mi sie z nia gadalo. Chociaz nie o miejskiej filozofii ;).
    nocnychmysligonitwa: Życzę, zeby udalo Ci się spełnic to zamierzenie w wersji optymalnej. A jesli ta notka będzie choc troche bodzcem do dzialania w tym kierunku, to bardzo sie uciesze :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s