powieki do góry

O tej porze tygodnia potrzebuję przede wszystkim się wyspać. Ale na to muszę poczekać jeszcze jeden dzień, przetrzymać z otwartymi oczami jakieś osiem godzin biurowej jawy. W pionie oczywiście, w wyproście kręgosłupa i ze sztywnym karkiem. Na tym etapie nie można już się pochylać do przodu albo do tylu, bo grozi to natychmiastowym zaśnięciem.

W bajkach dzielni chłopcy ucinali sobie kawałek kciuka i posypywali solą, żeby przetrzymać bez zamykania oczu i uniknąć czaru złej czarownicy. Najwidoczniej do ich obowiązków należało tylko czuwanie, klepanie w klawiaturę nie wchodziło w grę. Tu i teraz trzeba przetrwać bez takich wybiegów. Pozostaje drażnienie czubków palców zimną powierzchnią biurka, przesuwaniem po ostrych krawędziach kartek. Z najwyższą ostrożnością, bo jeszcze trochę i przydadzą się do przewracania innych stron, o  odmiennej treści.

 Czekają:

 

 

 

 Od dołu:

  1. Trzy tomy o estetyce i kulturze japońskiej, gładkie i giętkie, 
  2. Gentlemani Klasa Ostergrena, wyjątkowo szorstcy w dotyku,
  3. Jak zostać Królem, muskające wichrem historii, 
  4. Autobiografie Thomasa Bernharda, o ostrych i twardych krawędziach,
  5. Dwa tomy autobiografii Doris Lessing, dobrze trzymające się w dłoniach,
  6. Tysiąc i jedna kobieta, Anais Nin i jej życie, aksamitnie zmysłowe w noszeniu,
  7.  Listy na wyczerpanym papierze, ciepłe i miękkie,
  8. Tatami kontra krzesła Rafała Tomańskiego, lekkie i miłe w otwieraniu 
Advertisements

11 uwag do wpisu “powieki do góry

  1. A ja od wczoraj mam wolne i dziś, gdy tylko otworzyłam oczy, rzuciłam się na „Wariacje na temat rodziny Bradshaw”… Dobrze móc zacząć dzień z książką zamiast z komputerem 🙂

  2. Widzę, że wyzwanie japońskie wezwało:) Ciekawa jestem tych książek.
    „Autobiografię” Bernharda dopiero chcę kupić.
    Pozdrawiam:)

  3. Ledwie udało mi się wyżebrać „Kobiety, które igrały z bogami” – na szczęście znam kogoś, kto jeszcze ulega moim zachciankom – podsunięte nęcąco w Twoim poprzednim stosie, a Ty masz już zapas nowych kusicieli! Jestem bezbronna wobec takich widoków 😉

    Coś Bernharda w końcu muszę przeczytać. I biografii Anais Nin (a jak ta Cwietajewy? Czytałaś już może?) poszukam – nie była znów świadoma, że taka istnieje. A listów Osieckiej zazdroszczę najzwyczajniej. Chyba z tej frustracji sama jakiś stos wyszperam do oględzin ;P

    Przyjemnych chwil z nowymi nabytkami życzę 🙂

  4. Mmm… kusząco, japońsko, (auto)biograficznie i nawet są Listy na wyczerpanym papierze! A swoja drogą to ten papier, na którym są wydrukowane wydaje mi się jakiś niezwykły, czy się mylę? (pewnie nie, cała ta publikacja jest po prostu niezwykła).
    Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję, że już odsypiasz i od-czytujesz 🙂

  5. readeatslip: napoczete jest tatami kontra krzesla, a potem sie zobaczy 😉
    marpil: rozpoczęcie dnia od ksiazki to wrecz wyznacznik dobrych czasów 😉
    nutta: ksiązki cudne, nalezy sie im z tego powodu osobna notka.
    maiooffka: To bedzie moj pierwszy Bernhard, zobaczymy jak to wytrzymam. Cwietajewa czeka cierpliwie, Anais przejrzalam i doprawdy bedzie to niezła przygoda czytanie tej ksiazki. Twoje stosy to sa dopiero góry czytelniczych rozkoszy, czekam na spelnienie obietnicy 🙂
    czara: listy ladne owszem, choc w znanej i modnej ostatnio konwencji :kartki i skrawki z dna szuflady, chyba pierwsze wydanie w tym stylu było o Szymborskiej?
    odsypianie idzie ciezko, niski pułap chmur robi swoje ;).
    zosik: poszla owszem, ale bardziej do-czytac. za chwilę bedzie co takiego 😉

  6. Estetyka japońska, mrrr… ;] Ciężkie toto, nieporęczne jak diabli, do torebki się nie mieści (chyba że do bagażu, ale wtedy patrz punkt pierwszy, ciężkie toto), ale~ ten papier, gruby i szorstki, ta treść, dzieła, teksty, omówienia… heh.

    Udanej lektury!

  7. litera: owszem wielkie, ciezkie moze srednio (te miekkie okladki;)) ale jakie piekne, prawda? Az planuje prezentacje w osobnej notce, bo jest co pokazac 🙂 Czytac oczywiscie tez 😉

  8. Tak, prezentacja by się przydała, bo książki ciekawe, a ich promocja – że tak powiem – znikoma. A szkoda.

  9. litera: faktycznie promocji zero, do tego stopnia ze po mocnej przecenie sprzedaja. Z czego zreszta bardzo sie ucieszyłam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s