dlaczego Muminek miał ciepłe łapki w zimie

Muminek uspokoił się, zapomniał o śladzie i szedł wolno naprzód, nie spuszczając oczu ze światła. Wreszcie przyszedł tak blisko, ze zobaczył, iż była to zupełnie zwykła stearynowa świeca mocno wetknięta w śnieg. Wokół niej stało cos, co wyglądało jak mały spiczasty domek zbudowany ze śnieżnych kul, które przeświecały słabym pomarańczowożółtym blaskiem, niby abażur na nocnej lampce w domu Muminków.

Po drugiej stronie tej lampy ktoś zakopał się w wygodnym dołku w sniegu i leżał, patrząc na poważne zimowe niebo i pogwizdując cicho.

 Tove Jansson „Zima  w Dolinie Muminków”, str 25

 

Tak Muminek spotkał Too-tiki i zakończył swoją wędrówkę przez mroczny las. Kilkadziesiąt godzin wcześniej niespodziewanie obudził się z zimowego snu i wszedł w zupełnie nieznany mu świat zasypanej śniegiem i skutej lodem Doliny. Wszystko jest obce, inne i na dodatek nie ma się z kim w tej obcości odnaleźć. Włóczykij wyruszył na coroczną wędrówkę, cała rodzina, łącznie z Mamą, jest pogrążona w głębokim śnie i nic nie jest w stanie jej obudzić. Dom jest cichy i pogrążony w mroku, ogród, rzeka i pomost nie do poznania, i Muminka w końcu ogarnia samotność i przerażenie. Ale odkąd poznaje Too-tiki, jego strach staje się mniejszy. Too-tiki stąpa twardo po ziemi, bierze rzeczy jakimi są i nie bawi się w sentymenty. Mimo pewnego podobieństwa do Małej Mi, nie jest egoistką jak ona, potrafi zadbać i o niewidzialne myszy i zwariowaną wiewiórkę (w tym przypadku z miernym rezultatem ;)). Choć nie wykazuje się zrozumieniem muminkowych tęsknot za latem, dzięki swojej rzeczowości i spokojowi stanowi dla niego najlepsze oparcie w czasie, gdy nie może on liczyć na rodzinę i starych przyjaciół.

  

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo niedawno przekonałam się, że Too-tiki istniała naprawdę. W rzeczywistości nazywała się Tuulikki Pietila, była graficzką, entuzjastyczną fotografką, wielbicielką westernów i podróży. Spędziła z Tove Jansson 40 lat, dzieląc z nią życie i na małej skalistej wyspie i w Helsinkach.

Tego wszystkiego dowiedziałam się nie z samej książki, a ze wstępu do niej. W ten sposób mogłam mniej więcej zidentyfikować występującą w opowiadaniach Mari jako Tove, a Jonne jako jej przyjaciółkę. Kiedy już połapałam się who is who, mogłam bez przeszkód wczytywać się w misterne, poprowadzone delikatną, lecz pewną ręką opowieści Tove. Większość z nich dotyczy wydarzeń dnia codziennego, takich jak przewieszanie obrazków, czy nagrywanie kaset wideo. Każda z nich jest jak przypowieść buddyjskiego mnicha, kryje w sobie drugie dno, głębszą prawdę o przyjaźni i byciu razem. W pierwszym opowiadaniu Jonna zmienia układ obrazów na ścianie Mari, dzięki czemu może ona je zobaczyć w zupełnie inny sposób. W innym historia zaczyna się od opisu  strychu, który dzieli mieszkania przyjaciółek od siebie, tak, że każda przed spotkaniem musi samotnie przejść niewielką odległość je dzielącą. Pokazać jak zobaczyć rzeczywistość pod innym kątem, zostawić sobie trochę przestrzeni, dać się wygadać, wybaczyć, a potem docenić inność, czy nie na tym właśnie polega przyjaźń? Na wspólnym przeżywaniu tego i owego oczywiście też, ale nie wyłącznie. O tym wszystkim bardzo klarownie mówi Tove, posługując się czystym, prostym językiem tak, jak to tylko ona potrafi.

mowa o:

Reklamy

13 uwag do wpisu “dlaczego Muminek miał ciepłe łapki w zimie

  1. Dowiedziałam się nie tylko, dlaczego Muminek miał ciepłe łapki w zimie, ale również tego, że nasz księgozbiór powiększy się o kolejną książkę Tove Jansson! Muszę ją zdobyć koniecznie, zapowiada się rewelacyjnie.

  2. Lirael: No moze uzycie slowa „rewelcyjna” jest ciut na wyrost w stosunku do tej niewielkiej ksiazeczki, ale przeczytac na pewno warto 😉

  3. jako muminkowa psychofanka, która zawsze zaczytuje się na nowo opowieściami o Muminkach i innych małych leśnych stworzonkach, dzięki za ten wpis, nie znam innych rzeczy Tove i jestem baaardzo ciekawa!

  4. Wprawdzie wiedziałem o pierwowzorze Too-tiki i jej związku z Tove, ale o tej książce nie słyszałem. ZAZDROSZCZĘ LEKTURY!!!

  5. czara: Jak widac zima tez moze byc muminka, więc wystarczy troche sniegu na czubku nosa 😉
    hania; a prosze bardzo, ostrzegam tylko przed duza różnicą pomiedzy Tove „muminkową” i „dorosłą” 😉
    snoopy: Wiedziales? Bo mnie dopiero cos zaswitalo kiedy zobaczylam Tuulikki na zdjeciu na wewnetrznej okladce ksiazki. Dopiero po wpisie zajrzalam do Wikipedii i rzeczywiscie jest tam jak byk, ze to byl pierwowzór Too-tiki ! A ksiazki nie ma co zazdroscic, lepiej sobie zamowic w empiku i juz 😉

  6. hmmm, tak sobie myślę, że recenzje mogłyby dodatkowo podpowiadać, czy oprócz przeczytania warto wygospodarować trochę deficytowego miejsca na półce 🙄

  7. foma: a to mi do głowy nie przyszlo, pewnie dlatego ze od pewnego czasu miejsca na pólkach u mnie brak. Ale ksiazka jest chudziutka, ma jakies dwa centymetry grubosci, miękka okladke, wiec wcisnac latwo gdzies sie da 😉

  8. Witem, czy to znaczy, że Tove była lesbijką?

    A ja też właśnie podczas grudniowych wieczorów przypomniałem sobie Zimę Muminków. Te książki dla mnie nigdy się nie zestarzeją. 🙂
    Pozdrawiam

  9. cedro: na to wygląda ;). A zima muminkow jest szczegolnie dobra na przesyt zimą 😉

  10. chciałam zaprotestować! wiewiórka przecież przeżyła. bardzo pana Pollaka przepraszam za spojler :p http://pawelpollak.blogspot.com/2011/02/morderca-jest.html#comments
    zaczytałam Muminki i zaczęłam szukać czegoś więcej Tove Jansson. W bibliotece znalazłam zapomniany i niezbyt dobrze pachnący zbiór opowiadań ‚Podróż z małym bagażem’, jeśli znaleziony przez was egzemplarz też będzie drugiej świeżości, polecam lekturę na balkonie, za chwilę wiosna :)zawartość jest tak dobra, że warto.

  11. porzadek alfabetyczny: tak wiem, wiewiórka odzyskala sily, ale wcześnij zestresowala ich utratą i Muminka i czytelników ;).
    Pdróz z malym bagazem chyba warta przeczytania, znam tylko tytułowe opowiadanie, z poprzedniego zbioru anglojezycznego Tove. A niepachnącą ksiazke najlepiej odstawic na otwarty regał na kilka miesiecy, powinna wywietrzec i zrobic sie zdatną do czytania 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s