Assia Wevill, BIOGRAFIE

the other

Miałam swoje próżności. Moje peruki. Moje sukienki. Moje twarze. Moje opinie, które ludzie uważali za próżne a które pokazywały moja niepewność, doprawdy i pewien blask, gdy je wypowiadałam. Miałam swoje małe pasje, netsuke, małe orzechy z kości słoniowej, dzieci, zwierzęta, wdzięk podczas witania obcych. Jeśli moje maniery nie były teraz tak doskonałe, działo się tak… Czytaj dalej the other

Mariusz Sczygieł "zrób sobie raj", RAPORT Z RZECZYWISTOŚCI

przełknąć knedliczki

 powiedziałem pewnej młodej kelnerce, że w centrum mogą do rachunku w knajpie dopisać nawet datę urodzenia. - Ja to widzę tak, że po komunizmie mamy wreszcie wolność - odparła młoda Czeszka, jeszcze studentka. -  I jak pani tę wolność rozumie – spytałem oszołomiony. -  No, jak nas oszukają w jednej knajpie, mamy wolny wybór, możemy… Czytaj dalej przełknąć knedliczki

Tove Jansson Fair Play, WSPOMNIEŃ CZAR

dlaczego Muminek miał ciepłe łapki w zimie

Muminek uspokoił się, zapomniał o śladzie i szedł wolno naprzód, nie spuszczając oczu ze światła. Wreszcie przyszedł tak blisko, ze zobaczył, iż była to zupełnie zwykła stearynowa świeca mocno wetknięta w śnieg. Wokół niej stało cos, co wyglądało jak mały spiczasty domek zbudowany ze śnieżnych kul, które przeświecały słabym pomarańczowożółtym blaskiem, niby abażur na nocnej… Czytaj dalej dlaczego Muminek miał ciepłe łapki w zimie

NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

Matuzalem opowiada

Muszę tu powiedzieć, że podeszły wiek bynajmniej nie nadwyrężył moich zmysłów. Mam wciąż doskonały wzrok, choć używam okularów, kiedy czytam, co praktycznie mi się nie zdarza. To prawda, ze reumatyzm wykrzywił nieco moje kości, nie przeszkadza mi to jednak zażywać przechadzki przy ładnej pogodzie i zamiatać mojego pokoju raz na tydzień, w czwartki, co jest… Czytaj dalej Matuzalem opowiada

Baltazar i Czarny Labedz, CZYTAĆ CZY OGLĄDAĆ, Slawomir Mrożek Baltazar, WSPOMNIEŃ CZAR

sztuka przemienienia

Ostatnio śniło mi się, że przeprowadzałam reanimację. Z wielkim skupieniem i wprawą przykładałam elektrody defibrylatora do martwego już ciała. Tyle, że nie był to korpus ludzki. Wstrząsom poddawałam niezapisaną stronę otwartej książki. Jednocześnie namawiałam głównego bohatera, młodego chłopaka który stał z boku, aby powrócił na swoje miejsce. Niestety akcja nie powiodła się. Parę kartek dalej… Czytaj dalej sztuka przemienienia