zły czarnoksiężnik ze wschodu

 

Poszło o to, że zwykły koszmar to dla nich za mało. Wampiry chciały więcej krwi. To dołożyłeś. Walnąłeś, że piesek Judasz, że szambo, że kozioł, że wieszają, że niemowa, że gwałt, ale to wszystko było dla nich za anonimowe. Za mało namacalne, prawda? Jakiś tam mały chłopiec żydowski to chuj ich obchodzi. No to wpakowałeś w to szambo siebie. Stałeś się śmierdzący, ale namacalny, a potem jeszcze dokładałeś, i jeszcze…. No i proszę, nadstawili uszu. Kupiłeś ich ciekawość! Ciekawość, ale nie miłość.

Janusz Głowacki „Good Night, Dżerzi”, str 292-293

 Nowy Jork, Nowy Jork, I law Manhattan, w mej kurnej chacie. Taki refren mi się zanucił, po przeczytaniu tej książki. Dla nas, z pogranicza kultury znudzonego przesytu, napisany. My się tu też czasem nudzimy, ale z przesytem gorzej. Jeszcze ciągle trzeba nas dokarmiać, jeszcze ciągle z apetytem łykniemy światła rampy, połysk wielkiego miasta i blichtr nagłej sławy. Jeszcze nam włoski na karku się jeżą, kiedy mówimy piata Aleja. Trzeba nam wytłumaczyć, że Madame Tussauds to muzeum figur woskowych, loft to stara fabryka przerobiona na mieszkanie, a Edyp to facet, który zabił własnego ojca i sypiał z mamcią. Żeby było nam lżej znieść wszystkie zboczone pomysły Pana Jurka, należy spreparować kilka postaci z okiem jasnym i szeroko otwartym. Jak rosyjskie dziewczę z duszą niezatarcie niewinną, które poznaje świat w brzydkim i mrocznym Mieście.

W to, że w NYC mają hysia na punkcie Rosjanek, łatwo uwierzę. W to, że potrafią one patrzeć jak zgubione zwierzątka też. Ale dlaczego autor uwierzył, że losy niejakiej Maszy zainteresują nas bardziej niż samego Głównego Bohatera? A Jeśli uwierzył, dlaczego wszędzie naopowiadał, że pisze o Jerzym K.? A tak naprawdę podczas czytania jest on słabo obecny. Ledwo wyczaiłam jego profil, kształt głowy, zarys uśmiechu, natychmiast na pierwszy plan wpychał mi się ktoś inny i mi go zasłaniał. A to się jakiś dobry Niemiec przypałętał, który był o tyle interesujący, że nosił Joyce’a w kieszeni, bo mu pasował do marynarki. A to jakaś zawiedziona kochanica Jurka. A to aktoreczka – dawna prostytutka. A jeszcze tu i ówdzie autor powsadzał, zupełnie niezwiązane z wątkiem głównym, obrazki brzydkie i krwawe. Chyba tylko po to, żeby pokazać, że jakby chciał, to by w sumie takim samym szitem jak Kosiński mógł zasunąć. I podtyka na przykład siatę z obcięta głową w środku, obnoszoną przez mateczkę tej głowy właściciela. Dynda mi przed nosem facetem wiszącym na hakach wbitych mocno pod skore. Aż się chce powiedzieć no dobra Jasiek, widać, że potrafisz, ale wróć do rzeczy, a straszydła wrzuć z powrotem do pudełka. Tego w którym Jerzy trzymał malowane ptaszki.

Na to Jasiek z uśmiechem psotnika wyciąga mapę NYC i wypisuje po kolei wszystkie ulice miasta. Przy okazji jednak prowadzi do kilku niezłych lokali i to jest dobre. Podobnie jak wspomnienia autora z niedoli pisarskiej. Jak opowiada, że mógł szoł zrobić tłukąc lustra wszystkie w najpiękniejszej knajpie świata ale się na to wypiął, to człowiekowi się od razu cieplej w sercu robi, że nie tylko on głupot w życiu narobił. Albo jak mówi, że biedę klepał, wtłaczając w amerykańskie łby, jak sztuki pisać. A tymczasem taki Dzierzi nektar w nowojorskich najtklubach spijał za lekką ręką zarobione pieniądze. Z czułością chce się wtedy szepnąć: autorku kochany, toż ty zawistny psubrat jesteś jak i my maluczcy z ziemi podolskiej lub stalowowolskiej. I w tym roztkliwieniu wpadamy w krew, deszcz i łzy, biegniemy za sześcioletnim chłopcem, potykamy się o wózek kaleki, wywijamy orła koło wanny i z twarzą umoczoną w kałuży czytamy list świadczący o tym, ze Jurek nie był taki zły.

Można odsapnąć, zamknąć książkę. I potem tylko każdą piękną matkę ostrzegać, co by się w za mocno dekoltowanej halce nad synkiem nie pochylała. Licho wie, co się potem z tego porobi.

mowa o:

P.S. 1. Prowincjonalnej Nauczycielce gratuluję wygranej i proszę ją o kontakt na maila widocznego na marginesie bloga

P.S. 2. Dziękuję Nutcie, że umożliwiła mi przeczytanie tej książki

Advertisements

11 uwag do wpisu “zły czarnoksiężnik ze wschodu

  1. Stawiam, że to mogą być „Drobne szaleństwa” Kai Malanowskiej. Zakładka może mniej, ale fotograficzna podpowiedź ze spłukiwaniem Nowego Jorku od razu skojarzyła mi się z Malanowską, która po powrocie z NYC musiała zmierzyć się z własnymi demonami. Mroczną, bo depresyjną stroną duszy. I faktycznie w zakładce jest coś mrocznego, a Nowy Jork w odpływie, wirujący z mydlinami – czy nie jest to czyste szaleństwo 😉

  2. zosik: pomysł i wytlumaczenie swietne. Ale niestety zakladka zupełnie nie pasowałaby do tej ksiazki.
    prowincjonalna nauczycielka: Gratuluję! Jak na to wpadłaś? Mam nadzieję, że książki nie czytałaś. Podaj proszę na mojego maila adres, na ktory mam ją przesłac 🙂

  3. gratuluję prowincjonalnej nauczycielce
    też miałem takie skojarzenie po podpowiedziach, ale uznałem, że chyba trochę na siłę ten njujork i się wygłupię mówiąc, że Głowacki bo sporo w NY i nowość. właśnie słucham w interpretacji Globisza i to jest zarówno kawał książki, jak i głosowego aktorstwa.

  4. Co do tytułów książek w ogóle: one często są b. zwodnicze. Eco zauważył np. że „Trzej muszkieterowie” tak naprawdę są o tym czwartym;) Podał kilka innych przykładów, ale ich nie pamiętam.

  5. foma; mysle, ze w interpretacji Globisza to nawet moze byc lepsza proza, niż we wlasnym cichym czytaniu 😉
    prowincjonalna nauczycielka: Ha, choc raz sie komus moje nucenie dobrze skojarzyło 😉
    czytanki anki: ale nie tylko tytul sugerował, że ksiazka jest o Jerzym K. Robil to jeszcze autor przy kazdej okazji. A miał ich całkiem sporo 😉

  6. Fakt, jakiś miesiąc temu Głowacki był wszechobecny;) Naturalnie z JK na ustach;) Dobrze, że świetny z niego gawędziarz i z przyjemnością się go słucha/czyta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s