na początek

Uważność jest najważniejsza w sekretarzowaniu takiemu twórcy jak Miłosz. Uważność, czyli czuła obserwacja poety i jego otoczenia. Przydaje się ona nie tylko przy przepisywaniu jego utworów z rękopisów, ale również w życiu codziennym. Kiedy zapodziewa się ulubione pióro – zapamiętać, gdzie je wcześniej położył i gdzie je zwykł kłaść. Kiedy zaglądasz do biurka – wiedzieć, że jutro skończy się ulubiony marcepan . Kiedy drukujesz teksty wiedzieć, że wzrok poety się pogorszył i są czcionki, które czyta się wygodniej, a inne nie, i że podwójna interlinia też się przyda. Kiedy wychodzisz z poetą do kina –  być przygotowanym na czytanie listy dialogowej (korzysta z tego cała sala kinowa) i wyjaśnianie zawiłości fabuły.

Agnieszka Kosińska „Rozmowy o Miłoszu”, Str 67

 Przeczytałam tę niepozorną książeczkę w ramach inauguracji roku Czesława Miłosza. Nie jestem zagorzałą wielbicielką jego poezji, ale uważam go za jedną z bardziej interesujących i wszechstronnych postaci współczesnej Rzeczpospolitej. Mimo tego, że noblista, że z długim i zawiłym życiorysem, nie doczekał się jakoś biografii. Może teraz, w okrągłą rocznicę urodzin coś się zmieni, może jakieś wydawnictwo (znak chociażby) pichci taką miłą niespodziankę. Nie wiem. Póki co ciekawym Miłosza-człowieka pozostaje ten zbiorek zawierający wywiady z Agnieszką Kosińską, sekretarką Poety w jego ostatnich, krakowskich latach. Można tam dowiedzieć się że Mistrz lubił kluchy, miał na biurku spory nieład i nie znosił spóźnialstwa. I byłoby to całkiem interesujące, gdyby nie zostało kilkakrotnie powtórzone na zaledwie 80 stronach tekstu. Wygląda na to, że Pani Agnieszka wszystkim dziennikarzom mówiła mniej więcej to samo, ale żeby sklecić to wydanie, musiała zamieścić wszystko, co się w prasie z jej udziałem ukazało. Dużo tego przecież i tak nie było. Efekt jest taki, że czytanie pierwszego rozdziału to wielka przyjemność, czytanie kolejnych wywołuje poziewanie i lekkie zniecierpliwienie. A także zdziwienie: bo dlaczego zamiast sklejania skrawków Pani Agnieszka po prostu nie weźmie się za spisanie wspomnień o Poecie?   

mowa o:

P.S. W najbliższą Niedzielę, czyli 9 stycznia, o godz 17.20 na TVP Kultura rozpocznie się cały blok programów o Czesławie Miłoszu.

Advertisements

14 uwag do wpisu “na początek

  1. Też rozpoczęłam Rok Miłosza. A z rozmów warto polecić jeszcze te z Aleksandrem Fiutem i Renatą Gorczyńską.

  2. Mnie Miłosz tak mało inspiruje, że albo ten rok przejdzie obok mnie, albo wprost przeciwnie -wciągnę się i odkryję na nowo.
    PS Mam nadzieje, że lubił nie ciepłe kluchy…

  3. może pani Kosińska nie lubi pisać?

    – – –
    kiedyś nie byłem wielbicielem, ale już jestem, wiersze z lat 50 do 70 to jest rzeczywiste mistrzostwo świata, potem już było coraz gorzej, aż do „było źle” i „banalnie”

  4. Masz rację, nie kojarzę żadnej biografii Miłosza. Dziwna sprawa. Nie ma chętnych do napisania czy brak gotowości wydawnictw? Chociaż do tej pory nie dostrzegałam tej luki piśmienniczej – to o czymś świadczy (o mnie również, niestety).

    Mam gdzieś upchnięty „Czesława Miłosza autoportret przekorny” – dobrze, że mi o tym przypomniałaś. Roku już z nim nie zainauguruję, ale nie ma pośpiechu przecież 🙂

  5. Myślę, że beneficjentami „roku…” (tu należy wstawić aktualne nazwisko) są zwykle wydawnictwa, które masowo i bezkrytycznie publikują wszystko z nazwiskiem tej osoby w tytule.

  6. nutta: Rozumiem, że są to już rozmowy z samym Poeta? czy tez o nim?
    czara: mnie tez nie inspiruje (swoja scieżką to slowo kojarzy mi sie głownie z blogami szafiarskimi, co tez ten net potrafi zrobic z semantyka ;)), ale nie pogardzam, a nawet chetnie skorzystam z okazji – których mam nadzieje w tym roku nie będzie brakowalo – do blizszego poznania. A jesli o potrawy chodzi, Kosinska wspomina „że lubił wszystko co kluchowate i piergowate” (ibidem str 25). O preferowanej temperaturze dan nie mowi nic 😉
    giera: wiesz, to mi nie przyszło do głowy, żeby filolog nie lubił pisac. Ale moze masz racje, sama przeciez znam takich po filologii, którzy ani za pisaniem ani za czytaniem nie przepadaja ;). Moze ona faktycznie jest urodzona segregatorka i korektorka, a reszta jej przyjemnosci nie sprawia? Albo moze ma jakis kontrakt z rodzina, że bedzie milczec?
    Miłosza poezje znam bardzo słabo niestety. I chyba czas to zmienic. W ogole zastanawiam sie nad wrzuceniem na blog jakiegos „poets’ corner”, ale to tylko mgliste plany 😉
    maiooffka: a mnie sie wlasnie udalo wywąchac (wspomnial o tym snoopy) że znak faktycznie planuje wydanie biografii Milosza! Ha, widocznie da sie byc prorokiem we własnym kraju 😉
    „Autoportret przekorny” brzmi interesujaco, mam nadzieje, że uda Ci sie go szybko wygrzebac i cos o nim zamiescic na blogu 🙂
    lirael: ale przy okazji i my posrednio cos na tym skorzystamy, bo ostatnio Milosza na pólkach ksiegarn specjalnie nie widac. I dobrze sie stanie, jesli sie to zmieni.

  7. Z tego co pamiętam to Andrzej Franaszek pisze biografię Miłosza, swoje opus magnum, którego nie może skończyć od dawna. Może na obchody mu się uda.

  8. readeatslip: Tak, to o nim była mowa. Myślę, że juz go odpowiednio wydawnictwo przycisnie, żeby książkę wrzucic na półki w tym roku 😉

  9. Szkoda, ze Kosinska zmarnowala dobra okazje do pokazania Milosza od innej, bardziej prywatnej strony. Niekoturnowy obraz moglby przyblizyc go wielu czytelnikom i zachecic do lektury utworow samego Mistrza.
    Do mnie osobiscie przemawiaja informacje o dosc popularnych upodobaniach Milosza: ogladanie „Zlotopolskich”, przygladanie sie kobietom itp.;))))
    Jesli nie ma jeszcze jego biografii, to po prostu wstyd.

  10. czytanki anki: mnie tez Milosz tymi Złotopolskimi zastrzelil ;). A jesli o „obowiazujacy” portret Miłosza chodzi, to najcelniej odmalowala go Szymborska w rymowance :
    Tu Czesław Miłosz – chmurna twarz. Klęknij i odmów „Ojcze nasz”.
    Ciekawa jestem, czy w tej planowanej biografii tez tak bedzie wyglądał 😉

  11. czytanki anki: we wspomnieniach Illga faktycznie kazdemu „znakowemu” nobliscie poswięcony jest osobny rozdział. Jest wiec troche ciekawostek i o Miloszu i o Szymborskiej 🙂

  12. Dopiero teraz dostrzegłem ten wpis – przepraszam, że tak późno. Może już wiecie, ale napiszę: wspomniana wyżej biografia Miłosza autorstwa Franaszka ukaże się w Znaku w maju. Czekamy cierpliwie.

    PS A ja Miłosza bardzo cenię i lubię i cieszę się niezmiernie z tego roku. Mam zamiar zabrać się trochę lepiej za jego twórczość.

  13. snoopy: dzieki ze przypominasz, czytając Twój komentrz u Maga-mary wlasnie sie dowiedzialam ze między innymi wsrod tegorocznych nowosci zapowiada sie i biografia Milłosza. Najwyższy czas. podobno ma miec 1000 stron?!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s