Dzień: 26 grudnia 2010

pod gałęziami, pod igełkami

I jak? Przeżyliśmy. Przejedliśmy i przegapili. Tu i ówdzie podczytaliśmy. Zwłaszcza przy pakowaniu prezentów. Jak zwykle nie udało mi się żadnego z planowanych książkowych wrzutów pod choinkę przeczytać, a na przeglądanie przy zawijaniu w papier czasu było niewiele. Najbardziej żałuję, ż nie zdążyłam zaliczyć „Balladyn i romansów”, bo książka we fragmentach wygląda na odjazd w krainę fantazji współczesno mitologicznych. No po prostu bogowie wszelkiego autoramentu lądują w Polszcze i się zaczyna. Nike jest milionerką, Hermes zaczepia się w DHL-u, Apollo zajmuje się reklamą i promocją. Reszty nie powiem, bo nie skończyłam. Oczywiście książkę namierzyłam dzięki blogowi! Jak ktoś chce wiedzieć, co się dzieje na rodzimym rynku wydawniczym, niech się nie szwenda po księgarniach, tylko zajrzy do readeatslip. Tam wszystko będzie, a przynajmniej znacznie więcej niż w empiku. Nie żebym na empik narzekała, bo wykazał się przed świętami i rabatem i pośpiechem przy dostawie i niezwykłą cierpliwością przy moim zakupowym marudzeniu. Może oni tam o książkach nic nie wiedzą, ale o obsłudze klienta jak najwięcej. Przynajmniej tyle, a właściwie aż tyle, bo doprawdy powiadam że moje doświadczenia zyskane przy okazji gwiazdkowych zakupów dowodzą jak marną uwagę ciągle przywiązuje się do jakości obsługi w sklepach, a zwłaszcza w sklepikach. W jednym na przykład skasowano ode mnie ekstra zapłatę za owiniecie czegoś tam w skrawek celofanu i zatknięcie papierowej kokardki. Akcesoria- pakowanie na prezent się to nazywało, ha!

Nic to, właścicieli prywatnych sklepików i ich pracowników odsyłamy do lektury Kotlera i Kamyczka, a sami pociągnijmy jeszcze temat podchoinkowych hiciorów. U mnie największy entuzjazm wzbudziły listy Przybory do Osieckiej, o których całkiem niedawno pisano w WO. Tekstu nikt nie zdążył nawet linijki czytnąć, bo sobie tak wyrywaliśmy tę niezwykle urodziwą książczynę. Do oglądania wspaniała, a jaka w czytaniu jest to się nie przekonam, bo nie mnie się niestety dostała.

Własnym stosem gwiazdkowym pochwale się w tak zwanej krótce, a teraz chętnie dowiedziałabym się co u Was zrobiło największą furorę z wyciąganych spod drzewka prezentów?

mowa o:

Reklamy