NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

pod gałęziami, pod igełkami

I jak? Przeżyliśmy. Przejedliśmy i przegapili. Tu i ówdzie podczytaliśmy. Zwłaszcza przy pakowaniu prezentów. Jak zwykle nie udało mi się żadnego z planowanych książkowych wrzutów pod choinkę przeczytać, a na przeglądanie przy zawijaniu w papier czasu było niewiele. Najbardziej żałuję, ż nie zdążyłam zaliczyć „Balladyn i romansów”, bo książka we fragmentach wygląda na odjazd w… Czytaj dalej pod gałęziami, pod igełkami

Axel Hacke Maleńki Król Grudzień, CAŁKOWITE ZYMŚLENIA

tyci, tyci, tyciusieńki

    Życie zaczyna się wieczorem, kiedy się zasypia, i robi przerwę, kiedy rano człowiek się budzi. Musicie nazwać zaśnięcie przebudzeniem, a przebudzenie zaśnięciem. Kim jesteś z zawodu? Chodzicielem do biura-odrzekłem. Aha-odpowiedział Król- Zatem rano zasypiasz i śnisz przez cały dzień, że jesteś chodzicielem do biura i że pracujesz, pracujesz i pracujesz. A wieczorem, kiedy… Czytaj dalej tyci, tyci, tyciusieńki

Opowieśc o miłości i mroku, WSPOMNIEŃ CZAR

szkoła mówienia

Powiedziała mi, że książki z biegiem lat potrafią się zmieniać nie mniej niż ludzie, z tą różnicą, że ludzie, prawie wszyscy, w końcu opuszczą mnie, jeśli pewnego dnia przestanę być dla nich źródłem korzyści albo przyjemności, przestanę budzić zainteresowanie albo chociaż poprawiać samopoczucie – natomiast książki nie opuszcza mnie nigdy. Ja na pewno czasami będę… Czytaj dalej szkoła mówienia

Tove Jansson A Winter Book, WSPOMNIEŃ CZAR

Golfstrom

W ramach wyczarowywania zimy zabrałam się za A Winter Book Jansson. Jeśli chodzi o zimę, to efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Jeśli o chodzi o książkę, to efekty byłyby znacznie lepsze, gdybym była rybakiem lub przynajmniej właścicielką żaglówki. Na okładce A Winter Book zamiast –jakże mylących- ździebeł zaśnieżonej trawy powinno być ostrzeżenie „sailors mainly”. Uważam,… Czytaj dalej Golfstrom