Sto (sic!)

Tak, tak, blog i autorka doczekali tej chwili. Nie tylko o następny stos książkowy tu chodzi. I grę słowną na temat, którą zapoczątkowała Zosik. Otóż nadeszła chwila, gdy przy oznaczeniu numeru notki pokazała się liczba 100! Ha, kto by pomyślał, że ta nowa sadzonka, przeflancowana stąd, będzie miała taki bujny przyrost. Przyznam, że miewałam chwile, gdy kusiło mnie, żeby przyciąć, albo i jak chwast wyplewić, otrzepać rącie i siedzieć sobie spokojnie z zadowoloną miną. Ale potem przychodziła refleksja, że właściwie głupio bym zrobiła, bo tylko pozbawiłabym się  przyjemności, jaka sprawia mi klepanie notek. Cóż, że może się zdarzyć, że nikt nie zechce tego czytać, nie wjułery, lecz chęć szczera zrobią z ciebie Blogera, czy jakoś tak, brzmi jedno z blogowych porzekadeł ;).

Jednak jakimś cudownym zrządzeniem losu, zaczęli tu bywac ci, którzy zaglądali do wersji poprzedniej czytanki, a po pewnym czasie, zjawili się i nowi goście,  z  reguły sami piszący świetne, dowcipne, inteligentne blogi. Przeglądałam wiec ich sympatyczne komentarze, a potem wędrowałam na ich strony i zaczytywałam się  z przyjemnością. W końcu brałam się do roboty, mając w pamięci zwyczaje panujące w Domu Muminków: gdy przybywali kolejni goście Tatuś Muminka dokładał następną deskę przedłużającą stół w jadalni, a do sypialni dostawiano nowe łóżko. Mnie na szczęście nie przyszło parać się stolarką, wystarczało dodanie linków, by być blisko tych, których lubię. I codziennie cieszyć się ich obecnością w blogosferze. Bo wierzcie mi, że choć nie zawsze zostawiam ślad, bywam u Was często.

Żeby jakoś uczcić tę setkę chciałam Wam zaproponować udział w zabawie. Otóż zapraszam tych z Was, którzy macie czas i cierpliwość by tu zaglądać, abyście zastanowili się, notkę na temat jakiej książki chcielibyście przeczytać na tym blogu. Tytuł i autora książki zostawcie w komentarzu i dopiszcie parę zdań uzasadnienia (tylko błagam niech ono nie brzmi: to najgorsza książka, jaką kiedykolwiek czytałam/czytałem i ciekawa jestem, co ty byś o niej powiedziała). Autorzy 2 (a może nawet 3? zobaczymy)  najciekawszych propozycji dostaną specjalnie dla nich wybrane prezenty książkowe.

Uwaga! Proszę nie o wskazanie książki ze stosu, tylko tytułu, który sie jeszcze na blogu w żadnej formie nie pojawił 🙂

 

Last but not least mój setkowy stos:

–          -Oryginał Laury czyli ostania powieść Nabokova, a właściwie notatki do niej. Piękne wydanie i na dodatek zawierające tekst oryginalny któremu towarzyszy polskie tłumaczenie, mniam.

–          -Virgin in the Garden czyli kolejna Byatt, sprowadzona dzięki księgarni bookcity

–          The Bookshop Penelope Fitzgerlad, której to autorce wyczytałam same dobre rzeczy na blogu dovegreyreader

–          Drobne Szaleństwa Kaji Malinowskiej które wychwaliła ostatnio Kazia Szczuka w WO

–          Welcome to Everytown Juliana Baggini, które sprezentowała mi niespodziewanie Magamara, za co bardzo gorąco jej dziękuję

–          Dzicy Detektywi Bolano, opisani w jednym z Dodatków Kulturalnych do Dziennika

–          Frascati Ewy Kuryluk, której książkę o hiperrealistach czytałam bardzo dawno temu z bardzo dużą przyjemnością

–          Uciekinierka mało u nas znanej, ale zachwalanej Alice Munro

Reklamy

18 uwag do wpisu “Sto (sic!)

  1. Z książek ze stosika najbardziej interesuje mnie „Uciekinierka” Munro, pamiętam o niej, ale jakoś do tej pory było nam nie po drodze. Pozdrawiam:)

  2. gratki, gratki! kolejnej 100ki!!!

    – – –
    ciekawi mnie twoje zdanie o „Uciekinierce”, pani chwalona, bawet bardzo, mi się książka podobała, ale strasznie irytował mnie „refren” – dobra kobieta, to poślubiona kobieta, bo wszystko czego pragnie kobieta, to mąż… – czy to też tak odczytasz, czy może jestem li jedynie przewrażliwiony.
    „Oryginał Laury” ładnie zrobiona książka, ale czy jest sens tak wydawać książki, czy to nie przeszkadza? bo ja dlatego się nie zdecydowałem kupić tej książki.
    dziś w księgarni widziałem 3y książki autora „Dzikich detektywów” – kupować, nie kupować?, czytać, nie czytać? – oto jest pytanie (wakacyjne)?

    – – –
    [właściwie, to muszę do ciebie maila napisać? pisać na gazeta.pl?]

  3. Trochę szkoda, że Penelope F. nie była u nas tłumaczona (chyba że sie mylę?), bo sądząc po opiniach może być ciekawa. Ja w takim razie domagam się recenzji The Bookshop, bo sam tytuł działa na mnie hipnotycznie:). Trudno byłoby mi przejść obojętnie obok takiej książki;)
    Munro b. polubiłam, choć zdecydowanie wolę, kiedy pisze o postaciach fikcyjnych, a nie tych z rodziny. „Uciekinierka” taka na szczęście jest;)
    Miłego czytania;)

  4. nutta: no wlasnie, mnie sie Munro całkiem niedawno przypomniała
    giera: Też jestem przewrażliwiona na takie schematy, i po Twoim ostrzeżeniu nie bardzo mi sie bedzie chciało za książkę zabierac. Oryginał Laury jest wydany cudnie, a mnie skusiła jeszcze mozliwosc czytania tekstu i w oryginale i w tłumaczeniu. Ot, jeszcze taki eksperymencik przy okazji, bo mozna sie przekonac jak bardzo te dwie wersje sie róznia. A jesli chcesz się do mnie odezwac, to ” na gazete” 😉 czyli na adres : peek-a-boo@gazeta.pl 🙂
    czytanki anki: Mnie wlasnie nazwa skusiła najbardziej, dlatego sposród wszystkich tytułow tej autorki zdecydowalam sie wlasnie na ten. Munro nie znam kompletnie, więc sie nie wypowiadam. Choc po tym co powiedział giera, ochota na nia nieco mi przeszła 😉

  5. Przyznam, ze nie mialam takiego wrazenia. Bardziej zapamietalam pewne wyobcowanie, zagubienie i brak zdecydowania. Ale faktycznie Munro pisze kobietach, dla ktorych bycie w zwiazku jest wazne;( W sumie w latach 60-tych i 70-tych bycie singlem nie bylo dobrze widziane;) Co do innych ksiazek AM, to czytalam The View from Castle Rock (o przodkach autorki) i opowiadania The Mons of Jupiter (akurat te zrecenzowalam na blogu). Coz, Uciekinierka podobala mi sie jak dotad najbardziej;) A w kolejce czekaja kolejne dwie ksiazki, tak wiec zauroczyla mnie Alice;) Czego i Tobie zycze;)

  6. Gratulejszyn.
    Oksana Zabużko „Badania terenowe nad ukraińskim seksem”. Primo, bo możesz nie znać. Drugie primo, bo bardzo kobieca. Trzecie primo, bo stawia spore wymagania przy lekturze.
    Wracam w urlop 😉

  7. Gratuluje! Ja tez nie zawsze komentuje, nie zawsze regularnie Cie odwiedzam, ale czytam prawie wszystko, co napiszesz i nic, co wazne, nie umknie mojej uwadze.
    Czyli mam wybrac jakis tytul nie ze stosu? (a w stosie widze „The Bookshop”, ktora to powiesc dopadlam w jakims charity shopie kilka miesiecy temu i ktora usmiecha sie do mnie od tamtego czasu ladnie…).
    W takim razie… chcialabym przeczytac Twoja recenzje „Disneylandu” Dygata. Kiedys czytalam to w liceum i sie zachwycilam, ale oczywiscie malo co pamietam. Niedawno zas czytal ja Gucio i takze sie zachwycil. A mnie sie ponownie nie chce czytac, by sobie przypominac, o co tam dokladnie chodzi, i po prostu interesuje mnie, co Ty sadzisz o tej powiesci. Moze byc zreszta cokolwiek innego Dygata – wybralam to nazwisko takze z ciekawosci, jaka oprawe muzyczna wybralabys do niego, Kaline Jedrusik czy moze cos innego?

  8. Bolano i Nabokova już zazdroszczę 😉 Będę wyglądać ich recenzji z ciekawością, bo sama się na nie czaję.

    Ciekawa jestem Twoich wrażeń i spostrzeżeń w temacie „Vity” Mazzucco. Dla mnie ta książka i autorka była wielkim odkryciem ubiegłego roku, ale mam problemy z ubraniem w słowa własnych odczuć, gdy próbuje ją zachwalać wszem i wobec (na blogach miała swoją hossę, wiem, ale poza siecią też jest świat!). Taki nieuchwytny dla mnie był ten urok, nazwijmy to tak 😉 A Ty masz smykałkę do trafnych skojarzeń i podsumowań książek, stąd ciekawa jestem jakbyś odebrała tą powieść-nie powieść i jaki byłby Twój punkt wyjścia. Książkę tą można odebrać faktograficznie, albo jako fikcję wypełniającą uwierające luki własnych korzeni. Tak na granicy prawdy i zmyślenia balansuje w sumie, więc daje pole do popisu interpretacjom czytelniczym.
    Nie znalazłam tutaj notek o książkach Mazzucco, więc nie wiem czy już czytałaś a ja jestem gapa 🙂 A z chęcią poczytam, co Ty na to (czyli na jej sposób kreowania i pisania w ogóle). Czy to w ogóle Ci po drodze literacko? 😉

  9. Po pierwsze, gratuluję setki! Oby tak dalej 🙂
    Po drugie, gratuluję stosu 🙂 Wydanie „Oryginały Laury” jest przepiękne.
    Po trzecie, ja tak poza konkursem, jestem ciekawa Twego zdania na temat jakiejś książki Fforde’a z cyklu o Thursday Next. Pierwsze w chronologii jest „Porwanie Jane E.” Odnoszę wrażenie, że zazwyczaj bardzo starannie dobierasz lektury i ‚byle jakich’ nazwisk u Ciebie się nie znajdzie, raczej sami ambitni autorzy i tzw literatura z wyższej półki. Dlatego też jestem ciekawa, jakbyś odebrała lekką, zabawną i momentami absurdalną historię, pełną odniesień literackich. Czy byłaby to dla Ciebie doskonała zabawa, czy zmarnowany czas, czy może jeszcze coś innego?

  10. Czytanki Anki: dzieki za podniesienie na duchu i ponowne zachecenie do Munro 🙂
    foma: Czy mi sie zdaje czy pomysł na lekture nasuneła Ci podróz przez polskie drogi i widoki na poboczach? 😉
    Chihiro: Przybycie Bookshopu przyprawiło mnie o poważne rozterki czytelnicze, bo wlasciwie powinnam sie zabrac za ksiazki z biblioteki przytaskane jakis czas temu, a tymczasem przeczytałam pierwszą stronę Fitzgerald i z trudem zmusiłam sie do odłożenia ksiazki. Jesli o Disneyland chodzi to tez czytałam nastolatką bedąc, ale jakos bez entuzjazmu. Moja notka nie byłaby zbyt pochlebna. A do jej zilustrowania pewnie próbowałabym odnalezc fragment starego filmu nakręconego według ksiażki. Tytul mial chyba Jowita, a głowna role gral wtedy młody Olbrychski. Zwłaszcza utkwila mi w pamieci scena, gdy Daniel siedzi na widowni podczas koncertu i bawi sie łańcuchem, miodzio ;).
    maioofka: dzięki za mile slowa :)! A Mazzucco faktycznie nigdy nie czytałam, choc nie jestem do konca przekonana czy to „moj typ”. Jesli znajde w bibliotece to przynajmniej sprobuje czym to pachnie, choc nie moge przyrzec ze przeczytam do konca, nie przepadam za takimi niby dokumentami.
    Lilithin: nie przesadzajmy z tym amibitnym doborem moich lektur, Grocholi co prawda nie czytuje, ale za to juz Grimes z przyjemnoscia ;). No i mam nawet tutaj osobną rubryczke pod tytułem „szybkie i łatwe”. A jesli chodzi o serie Fforda to sama jestem jej ciekawa i nawet mam jedna z przygód Thursday na pólce. Niestety nie jest to pierwsza czesc, bo ta jest nie do dostania. Zobacze czy po lekturze rzuce sie na poszukiwania reszty serii czy dam sobie spokój ;).
    To All: dziekuje bardzo za setkowe życzenia :). A info o wybranych do rozdania autorach propozycji zamieszcze w osobnej notce poczatkiem przyszłego tygodnia, kiedy to mam nadzieje uda mi sie dotknac kompa przebywajac w pomieszczeniu zamknietym. W tej chwili pisze odpowiedzi na balkonie, narażając sie na pozarcie przez komary i wytrzepujac zza bluzki setki zielonoskrzydlych stworzen. 😉

  11. First of all: CONGRATULATIONS! 🙂
    And another hundrets more!

    Muszę się przyznać, że nie wiedziałem, iż masz taki długi staż w blogosferze.
    Odkąd trafiłem na „więcej niż pierwswzą czytankę”, czytam wszystkie Twoje wpisy, bowiem nie tylko są one interesujące i świetnie napisane, ale i niebywale oryginalne na tle innych produkcji blogowych dotyczących książek.
    (I nie piszę tego bynajmniej po to, by Cii w związku z Twoim Świętem przypochlebić 😉 )
    Oby tak dalej!

    A nawiązując do Twojej prośby:
    chętnie przyczytałbym recenzję „Podróży do kresu nocy” Celine’a.
    Pamiętam, że kiedyś o tej książce wspomniałaś – stąd wiem, że ją przeczytałaś (a nie widzę tej recenzj w Twoim spisie treści).
    Ja tę lekturę mam za sobą. Właśnie książkę Celine’a odłożyłem…i tak sobie teraz o niej myślę. Być może coś o tej „Podróży” napiszę, ale dopiero wtedy, kiedy wszystkie wrażenia wykrystalizują się jakoś w mojej głowie.

  12. skoro tych, których nie ma, to:
    – Saramago „Historia oblężenia Lizbony”, książka o tym, że jedno trzyliterowe słowo może zmienić świat.
    – Marias „Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl”, książka o tym, że prawda jednak zabija
    i oczywiście
    jakieś opowiadania Iwaszkiewicza, bo w końcu jest to najlepszy polski autor ubiegłego wieku i myślę, sobie, że w tym wieku nadal nie powstało nic lepszego.

  13. Sto lat z okazji stu notek 😉
    Mam wrażenie, że na blogach książkowych krążą w kółko te same pozycje, modni autorzy lub tematy, oczywiście z kilkoma wyjątkami. Mam więc taką propozycję:

    Momo, czyli osobliwa historia o złodziejach czasu i dziecku, które zwróciło ludziom skradziony im czas, Micheala Ende

    Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie w dzieciństwie, jeszcze większe gdy wróciłam do niej parę lat temu 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!
    czara

  14. Peek gdzie się podziewasz? Znów urlop? Czyżbyś się jeszcze włóczyła po Dniu Włóczykija?
    Czara masz rację – na blogach książkowych wciąż przewijają się te same pozycje, swego czasu były to kryminały Stiega Larssona, ostatnio królują na przykład te wszystkie wampirze książki, ale przykłady można mnożyć. Nie powiem, żeby nie było to irytujące, ale jest to jakby zjawisko wpisane w idee blogowej wolności słowa… Tak mi się w każdym razie zdaje

  15. Logos Amicus: wyszło na jaw, ze jestem blogowa weteranka ;). Za wszystkie komplementy serdecznie dziekuję. A jesli chodzi o podróz to czytałam ja baaardzo dawno temu i wspominam do dzis jako lekture mocno traumatyczną. Ale i bardzo szczerze, boleśnie, mowiącą o naturze ludzkiej. Zeby napisac porządną notke na ten temat musiałabym ksiażkę jeszcze raz przeczytac, a w tej chwili nie jestem w stanie porwac sie na taki wyczyn. Ta lektura to taki mentalny skok na bungee, jeden raz raczej wystarczy.
    giera: ha, to sie nazywa strzał w dziesiatkę 😉
    czara: dzieki serdeczne i za życzenia i za propozycje 🙂
    zosik: jestem, jestem, odrobinke nadtopiona, ale juz sie zabieram za notki. No tak, wolnosc słowa czasem brzmi jak beczenie stadka w owczym pędzie, trudno 😉

  16. peek beczenie stada w owczym pędzie – lepiej bym tego nie ujęła 😛
    giera pomysł świetny IMHO aczkolwiek ja, na ten przykład, się nie nadaję do realizacji, bo brakuje mi konsekwencji do takich długoterminowych przedsięwzięć, poza tym pewnym, zgoła współczesnym książkom, oprzeć się nie mogę (i myślę głównie o kryminałach, co pewnie nie trudno odgadnąć)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s