tell me, tell me, tell me

Potrzebuję wsparcia w trudnym procesie decyzyjnym. Jutro wybieram się do biblioteki, która ma być zamknięta na następne 2 miesiące. Mogę sobie wybrać 10 książek. Na nowości nie mam co liczyć, więc większość zachwalanych na blogach pozycji odpada. Klasykę w najczystszym wydaniu , czyli siostry Bronte, Austen czy Fizgeralda mam albo „zaliczoną” albo na własnych półkach. Kto mnie czyta, ten mniej więcej wie co czytam ;). Stąd prośba o pomysły na mało niszowe, w miarę współczesne i nie czikliteraturowate tytuły. Wszelkie (i liczne) sugestie bardzo mile widziane.

Reklamy

19 uwag do wpisu “tell me, tell me, tell me

  1. Hm, ja dopiero wpadłem tutaj wcześniej dziś, więc nie wiem zbyt wiele o Twoich upodobaniach, ale wpiszę kilka sugestii, a nuż!

    Korektury, Jonathan Franzen,

    kryminalna seria Henninga Mankella o komisarzu Wallanderze,

    coś Llosy, a że wakacje, to może Ciotka Julia i skryba, Dzienniki don Rigoberta, Pochwała macochy, Pantaleon i wizytantki,

    Jose Saramago?

    coś Rotha? coś Calvino?

    Madame Libery,

    (jest prawidłowością, iż im więcej się myśli o tym, tym trudniej przypomnieć sobie najlepsze tytuły)

    może masz zaległości – Lot nad kukułczym gniazdem? Moby Dick? Przygody Huckleberry Twina?

    Zestaw do śmierci, Sontag

    coś Chandlera

    Przygoda damskiego fryzjera? To idealna powieść na wakacje, ale może czytałaś. Ta nowa też jest ponoć bardzo wakacyjna, i wcale nie gorsza, Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa

    Cóż, możesz napisać, czy któreś z powyższych należą do Twojej krainy książek, może wówczas coś jeszcze wpadnie do głowy.

  2. Det Gittes: witaj ponownie :). Pożyczenie Mankella to marzenie ścietej głowy, Llosy Ciotke czytałam, Lot nad kukułczym gniazdem widziałam te genialna ekranizacje z Nicolsonem, a ksiazka czeka na pólce az zapomne film, co nie jest łatwe, z uwagi na jego jakosc. Przygody fryzjera damskiegp rzucilam w kąt po pierwszych kilkunastu stronach, bo mnie mocno wkurzały (nie przepadam za tzw powiescia łotrzykowska, a to było za bardzo w typie). Moby Dick za bardzo pachnie „szkola”. Ale świetnie ze przypomniałeś mi Rotha, którego dawno już chciałam spróbować, i zaciekawiło mnie co to takiego te Korektury, Jonathan’a Franzena. Planuje tez pożyczyć Bukowskiego Faktotum i cos Atwood czego jeszcze nie czytałam. Czy po tej „spowiedzi” masz może jeszcze jakieś pomysły ;)?

  3. Gusta i guściki – temat nie do wyczerpania – ciekawe, czy powstała już praca naukowa nad czynnikami socjo-psychologicznymi determinującymi nasze upodobania książkowe. Bo jak można się nie uśmiać czytając Fryzjera.. – ale Twój przykład pokazuje, że można, i bardzo dobrze w zasadzie, bo przez to dyskusje ciekawsze. Nie napisałaś, czy podobała Ci się Ciotka – bo jeśli tak, to ja bym naprawdę mocno sugerował inne, niekoniecznie „lekkie” książki Llosy, który jest mi szczególnie bliski. Ale znowu – zaprzyjaźniona i zaczytana romanistka nie może go zdzierżyć – i jak tu być mądrym. Kontynuując, ciekawe, że sporo ludzi uważa film Formana za bardzo dobry. Ja miałem okazję widzieć go po lekturze książki, i zupełnie nie zrobił na mnie wrażenia, książka za to pozostała w pamięci chyba na zawsze, i zdecydowanie góruje nad ekranizacją. Factotum nie czytałem, zresztą nigdy nie przekonałem się do prozy Bukowskiego, ale film wciąż nieźle pamiętam po 4 latach, więc musi coś w tym być. Korektury to współczesna powieść amerykańska, zresztą nie przeszła bez echa parę lat temu, imponująca historia pewnej „normalnej” amerykańskiej rodziny, moim skromnym zdaniem rzecz godna wyróżnienia szczególnie dla kogoś, kto lubi amerykańskie klimaty (choć jest też wątek słowiański). Jak wnioskuję z poprzedniego wpisu o Perecu, książki w języku angielskim nie są dla Ciebie przeszkodą, a jeśli tak, to trochę szkoda czytać tych wszystkich amerykańskich autorów w przekładach, na pewno coś się straci, pytanie tylko, ile. Czytałem też niedawno I am Charlotte Simmons Toma Wolfa, również dobra współczesna proza amerykańska, jest również po polsku. Moby Dick nie powinien być lekceważony, może i pachnie szkołą (czy to jest lektura gdzieś po szkolnej drodze? ja to miałem dopiero na studiach), ale to zdecydowanie jeden z kamieni węgielnych literatury, a ja osobiście zrozumiałem to stosunkowo późno. Nie omieszkaj dać znać, co się udało znaleźć. Ja przyznaję, że rzadko ostatnio jestem w bibliotece – chyba czasy się nieco zmieniły, a może ja się zmieniłem – jeśli czegoś potrzebuję, to albo kupuję (najczęściej, bo to moja duża słabość), albo pożyczam od brata, ale z prawdziwym rozrzewnieniem wspominam gminną bibliotekę z dzieciństwa, w której odwiedziny stanowiły centralny punkt dnia, a użyteczność wszelakich list była ograniczona – i tak nie wychodziłem, dopóki uważnie nie przebiegłem wzrokiem po wszystkich grzbietach – może i biblioteka nie byla olbrzymich rozmiarów, ale z pewnością jedna godzina nie wystarczyła na wzrokowe zapoznanie się z jej księgozbiorem.

    Aha, może coś Pamuka – Nazywam się Czerwień czytało się rewelacyjnie.

  4. Det-Guttes: krotko, bo ide zaraz spac. Moby Dick to ksiazka ktorej udalo mi sie nie miec na studiach ;).Wiem, wiem, to oburzajace, że nie przeczytalam, ale filologiem, przynajmniej na papierze, jestem ;). Pamuka mam cala sterte wlasna, w bibliotece pewnie i tak bym nie dostała. ksiazki w oryginale ang to raczej nie problem w czytaniu (no, moze oprocz beowulfa) ale w wypozyczeniu na pewno. Jak dotre jutro do tej biblioteki i cos wyskubie, to na pewno sie pochwale. Poki co wciąz czekam na sugestie 🙂

  5. Pani! Pani za dużo wymaga, ale fajnie, że możesz wypożyczyć aż 10. Ja bym poszła na żywioł (no i po cichu Wernichowską podsuwam, kto wie czy i Tobie się nie spodoba).

  6. zosiku: Wernichowska juz sprawdziłam, „Galicjan” oczywiscie nie ma, jest inny tytuł, ktory bede probowla pozyczyc. Na zywiol to ja ide za kazdym razem i final jest taki, ze polowy nie czytam ;/.

  7. „Sprawiedliwość owiec” Leonie Swann
    „Kolekcja namiętności” Natalka Śniadanko

    A sporo Mankella można kupić po 15 zł w wersji mocno wakacyjnej, wydawanej przez Politykę. Mam, czyta się tak samo dobrze, jak te bez Politykowego znaczka, za to z dwukrotnie wyższą ceną.

  8. Coś Karl-Markus Gauß’a. Wszystko dobre, chociaż Europejski alfabet z tego najsłabszy.

  9. Moze „Chesil Beach” McEwana? Jezeli melancholia Ci odpowiada, to moze „Czerwone tarcze” Iwaszkiewicza. Na lato swietne jest tez „The Sea” Banville’a. Z multikltur, moze Rushdie (Midnight’s Children)? Z hiszpanskiej, polecilabym Javiera Mariasa (proustowsko zaciagajacy styl). Z wloskiej moze kogos z poczatku wieku typu Pavese? Hmm, poza tym Doris Lessing? Albo moze Iris Murdoch?

    To na tyle. Lece na sniadanie. Udanych poszukiwan! 🙂

  10. A może coś z tych tytułów?

    – „Dojrzewanie błazna” Jonas Gardell – krótka, ale rewelacyjna
    – „Białe zęby” i wszystko, co wyszło spod pióra Zadie Smith
    – cokolwiek autorstwa J. M. Coetzee – każda jego książka jest godna uwagi
    – Virginia Woolf
    – „Droga” Cormac McCarthy – mocna książka, o której wkrótce będzie głośno (ekranizacja z Viggo Mortensenem)
    – „Życie Pi” Yann Martel – dosyć interesujące
    – książki Kazuo Ishiguro – zwłaszcza „Okruchy dnia” i „Nie opuszczaj mnie”

  11. „Korekturom” walnelam w zeszlym roku zdaje sie (albo na poczatku tego) bardzo pozytywna recenzje.
    Pewnie juz jestem po wizycie, wiec nie bede doradzac nic konkretnego.
    Daj znac koniecznie, co wybralas!

  12. Jak ma starczyć na dwa miesiące to bym radziła coś grubego i/lub wymagajacego wysiłku umysłowego 😉 ‚W poszukiwaniu straconego czasu’? Siedem tomów ino 😉

  13. Teresa Lubkiewicz-Urbanowicz „Boża podszewka”, „Babskie nasienie”
    Alev Lytle Croutier „Siedem domów”
    Wanda Melcer – „Kochanek zamordowanych dziewcząt”, „Czarny ląd”, „Miasto zwierząt”
    Pola Gojawiczyńska „Święta rzeka”, „Krata”, „Ziemia Elżbiety”
    Jolanta Stefko „Diablak”
    Aimee Beekman „Trylogia o Miriam”
    Jarosław Iwaszkiewicz „Sława i chwała”
    Mycielski „Niby – dziennik”, „Dziennik 1950 – 1959”, „Dziennik 1960-1969”
    Barbara Kingsolver „Biblia jadowitego drzewa”
    Toni Morrison „Jazz”, „Umiłowana”, „Raj”
    Leonora Carrington „Trąbka do słuchania”
    Frieda Arkin „Hedwig i Berti”
    Maria Amparo Escandón „Esperanza i jej święci”, „Firma przewozowa Gonzales i córka”
    Frank Tallis „Śmiertelna intryga”, „Wiedeńska krew”
    Hubert Klimko-Dobrzaniecki „Dom Róży.Krysuvik”, „raz.dwa.trzy”, „Stacja Bielawa Zachodnia”
    Izabela Filipiak – „Absolutna amnezja”, „Alma”, „Księga Em”, „Śmierć i spirala”, „Niebieska menażeria”
    Ewa Stachniak „Konieczne kłamstwa”
    Vedrana Rudan „Ucho, gardło, nóż”, „Miłość od ostatniego wejrzenia”
    Shauna Singh Baldwin „Zapamiętane w ciele”
    Belinda Alexandra „Dzika lawenda”
    Tom Edison „Zaginione”
    Mark Spragg „Niedokończone życie”
    Ewa Schilling „Akacja”, „Lustro”
    Jerzy Nasierowski „Zbrodnia i …”
    Marilyn French „Matki i córki”, „Miejsce dla kobiet”
    Dorothy Allison „Jaskinie serca”, „Bękart z Karoliny”
    J.M.G. Le Clezio – „Onitsza”, „Pustynia”
    Romain Gary (Emile Ajar) – „Życie przed sobą”, „Czternaście głów Stefanii”
    Zofia Posmysz – „Pasażerka”
    Gail Jones „Sześćdziesiąt świateł”
    Simona Kossak „Saga Puszczy Białowieskiej”
    Andreas Steinchofel „Środek świata”
    Edwin J. Wintle „Śniadanie z Tiffany”
    Gore Vidal – „Myra Breckinridge”, „Waszyngton”
    James Baldwin „Inny kraj”, „Na spotkanie człowieka”, „Głoś to na górze”, „Powiedz mi, jak dawno odszedł pociąg”, „Gdyby ulica Beale umiała mówić”, „Mój Giovanni”
    Carson McCullers „Gość weselny”, „Zegar bez wskazówek”, „W zwierciadle złotego oka”, „Ballada o smutnej knajpie”
    Klaus Mann „Mefisto”, „Brzuchomówca”
    Chantal Delsol „Wariatki”
    Tom Robbins „I kowbojki mogą marzyć”
    Christopher Hope „Czekoladowy zbawiciel”
    Kathryn Harrison „Krzesło do krępowania”
    Marcela Serrano „Meksykańska szarada”
    Ellen Brett Block „Grób córki Boga”
    Tadeusz Zwilnian-Grabowski „Zielone głębiny”
    Carol Shields „Zagadka wiecznego pióra”
    Benjamin Walter „Pasaże”
    Maria wróbel „Miraż”

  14. Napisz, co wybrałaś, bo ciekawość mnie zżera 😉
    Chciałam polecić von Rezzoriego i Magrisa (choć tego drugiego pewnie czytałaś), ale widzę, że D-Day już minął 🙂

  15. foma: Mankella czytaja w rodzinie, wiec od nich pożycze. przynajmniej mi upomnien o zwrot nie będą słac 😉
    kalina: sprawdzilam, ani śładu tego autora 😦
    magamara: dobrze ze przypomniałas o Mariasie! Całkiem niezle sie mi go przeciez czytało.
    snoopy: Wirignii mam cała kolekcje w domu ;). A Coetzee, o to jest dobry pomysl.
    chihiro: Korektur oczywiscie w bibliotece ani sladu.
    Aklat: w poszukiwaniu mam na rodzinnej pólce i cały czas sobie obiecuje, ze musze sie za nie zabrac 🙂
    hypati-a: To jest dopiero lista! I nawet niektore pozycje sa w biblitoece, bede miała co pożyczac do konca roku, a moze i jeszcze dłuzej 🙂
    Iseder: faktycznie juz po fakcie, ale przeciez jeszcze nieraz sie wybiore cos wypozyczyc :).
    zosik: juz sie robi :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s