bez upału

Grzeczna, pomyślała, nie na pewno nie jestem grzeczna, najlepsze, co można o mnie powiedzieć, to że mnie to interesuje.

Tove Jansson „Lato”

lato

Gdyby nie recenzja Zosika, pewnie nie przekonałabym się do kupna tej książki. Czytanie Tove Jansson bez muminków wydawało mi się równie niedorzeczne jak spożywanie herbaty na sucho. Tymczasem okazało się, że byłam w błędzie. Nie, herbatę dalej zalewam wrzątkiem, ale historia Sophii i jej babki okazała się dla mnie równie urzekająca, jak przygody małych trolli. Może dlatego, że babka stanowi syntezę Mamy Muminka i Włóczkija, a Sophia z kolei jest charakterologicznie bliską krewną małej Mi i Filifionki (tej, co bała się katastrof). A może dzięki niezwykłej relacji pomiędzy tymi dwiema postaciami. Może wreszcie dzięki temu, że książka stanowi kolejny opis oswajania tego co straszne, smutne, i niezrozumiałe. Muminki przysposabiały Bukę, samotne wyspy, i małe, ale wredne smoki. Sophia ma do oswojenia znacznie poważniejszy problem: śmierć własnej matki.

Nigdzie nie jest wyraźnie powiedziane, że dziewczynka czuje się przerażona lub opuszczona. Jednak kolejne rozdziały tej książki, (a właściwie opowiastki, bo każdy z nich stanowi osobną historię z pobytu Sophii na wakacyjnej wyspie), stanowią jakby ilustrację jej lęków i osamotnienia, oraz sposobu w jaki radzą sobie z nimi razem z babką. Ta stara kobieta, do której coraz bardziej dociera świadomość jak bardzo bliskie końca jest jej życie, okazuje się świetnym wychowawcą, przyjacielem i psychologiem swojej wnuczki. Nie zawaha się przed wdrapaniem się na strych, by przynieść wnuczce stary szlafrok, który pomoże ukoić jej lek o ojca. Wypuści z rąk laskę, i uda bezbronność, wiedząc, że tylko w ten sposób pomoże wnuczce zejść z wyjątkowo wysokiego drzewa, bo ta zechce jej przyjśc na ratunek. Zbuduje dla niej naprędce kartonowy pałac, by zastąpić oryginał, który przepadł podczas deszczu. I będzie z nią rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.

Nie znaczy to jednak, że książka stanowi wyłącznie podręcznik z zakresu pedagogiki (swoją ścieżką, zrobiłabym z niej lekturę obowiązkową dla wszystkich rodziców, wychowawców i nauczycieli). Buńczuczność babki, jej umiejętność cieszenia się chwilą, sposób tłumaczenia świata i ludzi, to pokaz tego, jak Jansson rozumie tzw „dobre życie”. A  że książeczka jest niewielka i poręczna, można sobie o tej prostej i naprawdę mądrej filozofii pani Tove poczytać i w tramwaju, i w knajpce i w kolejce na dworcu PKP.

mowa o:

Advertisements

12 uwag do wpisu “bez upału

  1. O! I to mi się podoba. Dobrze, że nie praktykujesz spożycia herbaty na sucho, a ja tylko Ci powiem jeszcze, że wczoraj przyniosłam z biblioteki „Córkę rzeźbiarza” tylko tak bardzo, bardzo nie chce mi się czytać… Hmm, może faktycznie zapodam sobie coś Muminkowego?

  2. Tez zaczne od „O!” 🙂 Wlasnie niedawno kupilam sobie te ksiazeczke, tyle ze po angielsku. Chyba dobrze nadaje sie na lato 🙂 Jest jeszcze „Winter book”, zamierzam przeczytac zima. Czy w polskiej ksiazce tez sa zdjecia, tak jak w angielskiej?

  3. Piękna książka, lubię do niej wracać. A ciekawa jestem czemu ‚Winter book’ nie został przetłumaczony na polski? Szkoda
    Chichiro w polskim wydaniu są ilustracje, jak choćby to na górze wpisu 🙂

  4. Naprawde? A nie ma zdjec bohaterek ksiazki, domu i samej wyspy? W angielskiej wersji sa. Za to nie ma ilustracji.

  5. zosik; O, Scześciara z Ciebie! Ja tej ksiazki za nic upolowac nie moge :(. W mojej bibliotece w gole nie ma nawet hasla Tove Jansson! Pewnie dlatego, że ktos uznał, że to literatura dziecieca, ech głąbów jak widac nigdzie nie brakuje 😉
    Chihiro: W polskiej wersji sa rysunki (urocze) Tove, nie ma zadnych zdjec. Az sie przez chwile zastanawialam, czy mówimy o tej samej ksiązce ;). Ale sprawdziłam tytuł oryginału, i wyglada na to, że tak. A ksiązka na lato doskonała, wiem ze lubisz skadnynawskie klimaty i mysle ze powinna Ci sie spodobac, zresztą, co ja mowie, nie wyobrazam sobie, jak ta ksiazka moze sie nie podobac! O winter book nie wiedzialam, wiec bardzo sie ciesze, że o niej wspomniałas :). Poszperałam w empiku i faktycznie mozna zamowic, pewnie jesli zrobie to teraz, to akurat na pierwsze chłody dotrze ;). Ciekawe tylko jestem czy to druga czesc (a może pierwsza) opowiesci o Sophii i jej Babci?
    aklat: tak, masz racje to ksiazka do wielokrotnego czytania, do trzymania blisko łózka lub w torebce, do zaglądania po parę chocby zdan, czy do jednej historyjki. Tez jestem ciekawa, czy Winter Book ukaze się w polskiej wersji językowej, byloby to przeciez logiczną konsekwnecją wydania „lata”, prawda?

  6. Nie znalazlam informacji, czy „Winter Book” to dalsza czesc letniej, czy rozgrywa sie wczesniej. To chyba bez znaczenia. A znacie „Fair Play”, tez Tove Jansson, tez dla doroslych?

  7. Na Amazonie znalazłam jeszcze ‚The True Deceiver’. Nie wiedziałam że tyle było tych nie-muminkowych ksiazek 🙂 Chyba zrobię w końcu zamówienie na Amazonie, bo w Polsce się tych ksiażek pewnie nie doczekam 🙂

  8. foma: to takie niczym nieuzasadnione przypuszczenie;)
    chihiro: faktycznie kolejnosc jest raczej bez znaczenia, ale czy bohaterki te same chciałabym wiedziec. O „fair play” nie słyszałam. Wyglada na to, że u nas Tove jest znana wyłacznie jako twórczyni muminkowa i kropka.
    Aklat: na tej stronie: http://moomins.prv.pl/, znalazłam informację, że oprócz „Lata” i Córki rzeżbiarza po polsku wydane jeszcze były takie niemuminkowe ksiazki jansson jak Kamienne Pole i Podróz z Malym Bagażem. Ale chyba sa trudne do zdobycia :(.

  9. Logos Amicus: witaj :). Miło, że Ci Janis sprawiła radosc. Mnie z kolei przyjemnosc wielką sprawia oglądanie Twoich zdjec z podróży.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s