Dzień: 8 lipca 2009

w okowach

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.wlpf.org/Books/Books.htm

 Drugie drzwi prowadziłyby do gabinetu. Ściany od dołu do góry zastawione ksiązkami i pismami, których monotonie przerywałoby tu i ówdzie pare sztychów, rysunków, reprodukcji – Święty Hieronim Antonella de Messina, detal z Triumfu świetego Jerzego, więzienie Piranesiego, portret Ingresa, widoczek piórkiem Kleego, pociemniałe zdjecie Renanan w jego gabinecie w College de France, dom towarowy Steinberga, Melanchton Cranacha – to wszystko na drewnianych płytach wmontowanych w półki. Nieco na lewo od okna i trochę skosem długi stół, a na nim płat czerowonej bibułki, miseczki z drzewa, piórniki, różne naczyńka z ołówkami, spinaczami agrafkami, „konikami”.

Georges Perec „Rzeczy”

 

Dzieki zaproszeniu Chihiro mogę wziąć udział w krążacym ostatnio łańcuszku bukinistycznym. Ponizej moje odpowiedzi na zadane przez Chihiro pytania:

 1. Jak wyglądałaby Twoja wymarzona, idealna biblioteczka (chodzi zarówno o dobór książek jak i pomieszczenie)?

 Hmm, jak widać pan Perec opisał to ładniej ode mnie. A tak poważnie, to byłby to baaarrdzo obszerny pokój (30-40 metrów kwadratowych, w końcu zmyślanie nic nie kosztuje) z rzędami półek wzdłuż ścian, sięgającymi niezbyt wysoko, bo po drabinkach biegać nie lubię, a wzrostu jestem raczej średniego . Za to przestrzeń nad półkami byłaby zawieszona rycinami, obrazami, grafikami, a na górnej powierzchni regału pewnie stałoby mnóstwo bibelotów. Musiałby być jeszcze wygodny szezlag, wielkie biurko, i okna balkonowe z wyjściem na spory teras, tak, żeby latem można było czytać na dworze. A co na półkach? Biografie, klasyka , i sporo różności łącznie z albumami, poezją  i filozofią. Porządek jeśli w ogóle jakiś, to tylko mój własny, bez podziału na wzory, kolory czy litery alfabetu.

2. Czy masz książkę/i, do której/ych wracasz co jakiś czas? Jeśli tak, to jaką/jakie?

Z założenia kupuję książki, do których mam nadzieje kiedyś wrócić. Uwielbiam zaglądać do Muminków, baśni Andersena, Miry Michałowskiej no i zbiorów wierszy Plath, Bursy, Hiershfield, Szymborskiej.

 3. Czy w Twojej rodzinie wszyscy sporo czytają, czy rodzina w jakikolwiek sposób wpłynęła na Twoje zwyczaje czytelnicze?

Moja rodzina jest jakoś genetycznie zaprogramowana na czytanie i ci, którzy nie zaglądają do książek, są albo „wcieleni” do niej z zewnątrz, albo podejrzani o bycie „podmieńcami”. Oczywiście uwielbiamy podtykać sobie nawzajem książki, szperać po regałach podczas odwiedzin. To, co znajdowałam w rodzinnych księgozbiorach na  pewno miało wpływ na moje smaki czytelnicze,. że o obyczajach nie wspomnę. To przez takie a nie inne wychowanie odpoczynek bez książki nie jest dla mnie odpoczynkiem, a ludzi którzy nie czytają nie potrafię darzyć zbyt dużym zainteresowaniem. Tak mi skorupka za młodu nasiąkła i nie poradzę już teraz nic.

 Teraz do łańcuszka chciałbym zaprosić Magamarę, Młodą Pisarkę, Metafory i Dormęzę, oraz każdego, kto ma ochotę wziąć w nim udział. Do wyboru są pytania na które właśnie odpowiedziałam, lub te poniżej, świeżo przeze mnie zmyślone:

  1. Którego z bohaterów literackich zaprosiłabyś do swojej rodziny lub kręgu przyjaciół? Proszę o uzasadnienie.
  2. Jeśli miałabyś taką możliwość, którego z nieżyjących pisarzy lub poetów obdarzyłabyś drugim życiem, by umożliwić mu/jej napisanie jeszcze kilku książek lub wierszy? Też proszę o uzasadnienie.
  3. Kupna jakiej książki odmówiłaś sobie ostatnio? Dlaczego? 
Reklamy