prognoza

Wychodzę do pracy-leje. Wracam do domu-kropi. Otwieram okno-kapie. W tak niepięknych okolicznościach przyrody nawet analfabeci zaglądają do księgarni – jeśli zapomnieli parasola. A w księgarni? Tam też analfabeci, taka myśl pierwsza spłynęła mi do głowy, kiedy na regale z literaturą polską znalazłam Charles’a Bukowskiego. Za to w supermarketach pracują poloniści – na własne oczy widziałam. Ale jakby niespodzianek było mało, co jeszcze widzę? Tym razem na półkę z nowościami patrzę, oczy przecieram (czy już mówiłam, że padało i mokra grzywka zasłoniła mi widok?) i jest. Naprawdę jest! Książka, której szukałam lat około dziesięciu. Stoi w ilościach hurtowych jakby nigdy nic, nikt się nawet przy niej nie zatrzymuje. No po prostu zalega sobie na tej półce Życie Instrukcja Obsługi Pereca, które ludzie gdzieś tam na ksero odbijali jak bibułę w mrocznych latach osiemdziesiątych. Jak znalazłam cenę, to też musiałam oczy przecierać, niestety. Ale żyje się raz, a dobrą rzecz czyta się po klika razy, więc jednak wytarłam rękę (czy mówiłam, że padało i trzymałam mokry parasol?) i sięgnęłam po książkę i portfel. I teraz to może być długie i deszczowe lato, jeśli sobie chce. Mam to w nosie, głęboko schowanym w kartkach Pereca.

mowa o:

Reklamy

10 uwag do wpisu “prognoza

  1. Niezwykła książka, choć bardziej od fabuły fascynuje sposób jej ułożenia. puzzlowa zagadkowość i miniatura w miniaturze. świetne opisy wnętrzarskie…
    ciekawe dlaczego postawili na taką okładkę w polskim wydaniu. aż tyle morza to tam nie było… 😉

    przyjemności w chodzeniu po piętrach wyobraźni Pereca!

  2. Joan: opisy wnęrzarskie Pereca znam z „Rzeczy” i jesli tutaj bedą podobne to juz dla nich samych warto było kupic te ksiazke. Puzzle natomiast, na ktorych podobno jej układ jest wzorowany, mniej mnie fascynuja. A morze to nie mam pojecia dlaczego, ciekawe czy w trakcie czytania to sie wyjaśni 😉
    belcantto: Dzięki! Mam nadzieję, że podróż bedzie udana, bez zbędnych przestojów i nudy ;).

  3. Rowniez czekam na Twoja recenzje, bo chodze wokol tej ksiazki i chodze i zdecydowac sie teraz nie moge, czy lepiej przeczytac po angielsku, czy po polsku, biorac pod uwage, ze lektura „Czlowieka, ktory spi” po polsku okazala sie droga przez meke…

  4. maga-mara: relacje nieprędko, bo tomisko opasłe, a jeszcze wiele innych w tzw „międzyczasie” lektur planuje 😉
    chihiro: Chyba najlepiej byłoby po francusku ;). Tylko w moim przypadku to nierealne, niestety. A nie sprawdziłam czy tłumacz jest ten sam, ktory przekładał Rzeczy. jesli tak, myśle ze nie trzeba sie obawiac jakosci tekstu.

  5. zosik: Nie mam pojecia czy warto, narazie przejrzałam tylko kilka stron i bardzo przypominały mi „Rzeczy”,z ta drobiazgowościa opisów. Jednak nie wiem, czy bede w stanie przebic się przez 600 stron szczególików, a wszystkie cudenka strukturalne mało kiedy robia na mnie wrazenie. cena faktycznie jest powalająca, a wydaenie kiepskie, wmekkiej oprawie i klejone, ale bylam strasznie ciekawa, a wiem, ze na pozyczenie z bilblioteki nie miałabym szans.

  6. Ja za to nie czytałem nic Pereca oprócz właśnie Życia, które kupiłem jakieś 6 lat temu w redakcji LnŚ w W-wie. To nowe wydanie jest ponoć nieco poprawione, ale już tamto musiało być niezgorsze, bo książka wydała mi się wówczas niesamowita. Kunsztowność opisów, misterna konstrukcja, wreszcie same historie i sposób ich opowiadania – co tu dużo mówić, to trzeba przeczytać. Choć przyznam, że to jedna z książek, których można nie czytać, a tylko cieszyć się ich posiadaniem, i cieszyć się tym, że wciąż jeszcze przed nami ta niezwykła uczta, z każdym odwleczonym dniem coraz bardziej smakowita – mam tak z kilkoma tytułami. A na Pereca natrafiłem oczywiście poprzez Calvino i Queneau, mam też jeszcze opasłą biografię Pereca, ale ta chyba musi nieco poczekać, ma to chyba z 800 stron, jak nie więcej.

  7. Det Gittes: witaj w moich progach :). Ja o „Życiu” wiele sie naczytałam, ale znałam „Rzeczy” Pereca, i uwazam za jedną z wazniejszych ksiazek, jakie udalo mi sie przeczytac, jedna z tych ktorej fragmenty wypływaja na powierzchnię pamieci w wielu okolicznościach. Dlatego po znacznie wiekszym objetościowo „Zyciu” spodziewam sie jeszcze wiekszych przygód i przyjemnosci czytelniczych. Na razie robię dokladnie tak, jak to opisałes: ciesze sie ze wreszcie mam te książke, codziennie na nia spoglądam, ale samo czytanie odkładam, bo wiem, ze moge zabrac sie za nie w każdej chwili :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s