trojku lubit

 Spree to takie śliczne  angielskie słówko, którego dźwięk kojarzy mi się z szelestem wylatujących z portfela banknotów. Wczoraj użyłam go (że tak powiem stylowo i uczenie) pozawerbalnie, przy okazji empikowego dnia książki.

Było to wszystko podwójnie ekscytujące, bo nie dość że w ciągu 20 minut usiłowałam wydłubać  2 trzytomowe komplety książek, to jeszcze nadzwyczaj dużo ludzi kręciło się pomiędzy regałami i mogłam się oddać dyskretnemu podgladactwu.

A robię to nie ze zwykłego wścibstwa tylko. Ja mam taki sen, marzenie, że pewnego dnia zacznę śledzić poczynania jakiegoś kupującego i on mnie podprowadzi do półki z której weźmie książkę, a ja potem, jego śladem, po cichutku, na paluszkach, podejdę do tej samej półki, sięgnę po tę samą książkę, otworzę ją i będzie to absolutne literackie glory glory alelluja, które sobie zabiorę jak gdyby nigdy nic do domu, uśmiechając się chytrze pod nosem. 

Tymczasem obserwując kupujących zadrżałam i owszem, ale nie z zachwytu, tylko zgrozy. Koło mnie kręciły się dwie panny, takie z błyskiem oku, włosem rozwianym i ogólnie miastówkowo się noszące. Miny miały dumne i chmurne, chyba czuły się inteligencką elitą swojego światka. Patrzę więc zza regału, w czym one tam w kucki przebierają. No i jedna wyciągnęła Alchemika, tego w zacnej szarej oprawie, co niemal jak Biblia wygląda, druga natomiast tuliła serię z Meyer i jeszcze jakąś Blond Gejszę. Siłą woli powstrzymałam się od zagadnięcia, że  może by sobie tak coś innego wzięły, bo już kiedyś mnie jakaś kobieta o mało co nie opierniczyła, że się wtrącam do jej czytelniczych wyborów. Jednak nie ma to jak profesjonalna obojętność obsługi księgarń. Dają swobodę, nie namawiają do niczego, a jak o coś zapytasz, to możesz się spokojnie zastanowić, czy naprawdę chcesz daną pozycję, bo z reguły za pierwszym razem tytułu nie dosłyszą, a autora przekręcą. Tym sposobem sam/a przy powtórzeniu możesz zmyślić książkę, i nie musisz szukać potem wymówek, żeby jej nie brać. Jednak ja wzięłam i owszem, zamierzone trójki, w skład których weszły dwa Pamuki, chwalony wszędzie Sebald, Tajemnica Rodu Hogartych, ukochana książka mojego dzieciństwa i, nomen-omen, Sprzysiężenie Osłów ;).

 

 

Advertisements

9 uwag do wpisu “trojku lubit

  1. a ja Tajemnice… wygralam w konkursie onetu. podobno, bo przyszla do mnie w kopercie a nadawca byla grupa onet wlasnie
    gratuluje zacnych zakupow

    szyderczo takze zauwaze, ze widuje masy tych pseudointelektualistow, ktorzy nosza lanserskie okulary, pozuja na bardziej oczytanych i obytych niz sa w rzeczywistosci, a gdy tylko nikt nie widzi leca po Grochole i ukrywaja ja pod polami plaszcza podczas przypadkowego spotkania w autobusie

  2. ice: to i tak nadzwyczajne ze ukrywaja tę Grocholę, gorzej jak ktos czyta tylko i wyłącznie Coehlo, afiszuje sie tym i uważa za intelektualistę pierwszej wody. A ci co nie czytają wcale też noszą z zapałem okulary zerówki, najlepiej w czarnej oprawce, żeby z daleka było widac ;D

  3. zosik; nie wiem kiedy sie za niego wezme, bo ciagle jeszcze tkwie po uszy w Adzie, stad tyle „tematow zastepczych” na blogu. a Kupilam oczywiście „Perścienie Saturna”, ktore tak zachwalałaś 🙂

  4. Oj Peek ja tam wszystko Sebalda zachwalam 😉 No może „Czuję. Zawrót głowy” będę trochę mniej zachwalać, jak już zabiorę się za pisanie recenzji. A jak tam „Ada”, daje radę że tak się spytam?

  5. zosik: ada przedziwna i nie mam pojecia jak ją opiszę w jednej notce bo to mogłby byc temat na osobnego bloga, jesli nie na prace mgr ;). A Sebalda wziełam Pierscienie tez i ze wzgledu na tematyke, bo wszystko co angielskie miłe mojemu sercu jest 😉

  6. Ja nie wiem czy w Empiku mozna się natknąć na osobę, która wybierze „glory, glory Alleluja” :)). Radziłabym podglądać w księgarniach uniwersyteckich albo tych z tzw. klimatem, małych i niezależnych. Empiki są zwykle po drodze do innych sklepów, więc dużo w nich tego rodzaju panien 😉
    Pozdrawiam

  7. śmietanka: Eeee, no przecież ja tam chadzam ;). A malych ksiegarenek z klimatem to raczej w moim miescie brak, sa za to ksiegarenki bez klimatyzacji, w ktorych zaduch mąci mi wzrok do tego stopnia, ze nie jestem w stanie przeczytac tytułów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s