staruszek

 

Zawsze lubiłem ławki. Są znakiem wycofania, dystansu, łagodnej marginalizacji na obrzeżu świata. Są nieocenionym punktem obserwacyjnym, dogodnym schronieniem, bezpieczną przystanią, na poboczu drogi dla tych, którzy potrafią się zatrzymać. Spędziłem wiele godzi na ławkach, kontemplując  świat, istnieją ławki niestosowne, wysoce nieprawdopodobne, które stoją w niewiarygodnych miejscach. Człowiek siedzący na ławce nie należy do już do rzeczywistości, a w każdym razie się od niej odcina. To proste siedzisko czyni zen poetę i poszerza jego horyzonty. Jeśli istnieje jakieś miejsce, które nie podlega tumultowi świata, jest nim właśnie ławka.
L.Graff „Szczęśliwe Dni”

Tym razem zamiast sofy, miękkiej i pluszowej, jest ławka. W parku, tuż przy domu spokojnej starości. Zasiada na niej Antoine, 35 latek, który jest najmłodszym rezydentem tego przybytku. Bez obaw, z nim wszystko w porządku. On po prostu urodził się z pewną cechą, która może być uznana za wadę. Nie odczuwa potrzeby ciągłego zabijania myśli o śmierci. On ja hoduje, zasadza troskliwie kupując działkę  na cmentarzu , pielęgnuje wymyślając coraz to nowe wersje własnego nagrobka i epitafium. Dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu Antoine odziedziczył po dalekim krewnym wystarczającą sumę pieniędzy, by móc zrobić ze swoim życiem co zechce. Porzuca wiec rodzinę i opłaca swój pobyt w domu „Szczęśliwe Dni”, gdzie czeka na kres wraz ze schorowanymi staruszkami. Obserwuje ich pilnie, oznaki demencji i zniedołężnienia notuje bez przerażenia czy odrazy. Jest jak podróżnik, który zbyt wcześnie przybył na stację i siedzi oczekując na swój pociąg, zabijając czas przyglądaniem się otoczeniu.  

To książka dziwna. Trochę ironiczna, a czasem okrutna, jednocześnie zaskakująca, poprzez pokazanie człowieczeństwa tam, gdzie dostrzec się już go nie spodziewamy. I choć to przejście od cynizmu do nuty lekko patetycznej trochę drażni, to jednak warto się za nią rozejrzeć. A potem zamiast na ławce  przycupnąć na empikowym fotelu. I zastanowić się, czy nie chciałoby się tej książki trochę ponosić w torebce.

mowa o:

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s