miłośnicy

 

austen11

             Wydawałoby się, że nie ma lepszego tematu przewodniego na okołowalentynkowy klub książki niż Jane Austen. Napiekłam ciastek[i], niczym Królowa Kier, odkurzyłam kieliszki  i wyciągnęłam mój ukochany sześciopak[ii], czyli wydanie dzieł wszystkich Austen. Zadaną książkę oczywiście też przeczytałam. I tu był właśnie jedyny zgrzyt. Bo książka mimo sugestii autorki-i w tytule, i w nazwie rozdziałów, i w cytatach- z naszą drogą Jane niewiele miała wspólnego. Historie sześciu osób spotykających się co miesiąc by omówic kolejną książkę Austen są  dość urozmaicone, ale niezbyt podobne do historii Emmy , Elizabeth czy Fanny. No cóż, sama Anglia ma się tak do Kalifornii, jak „Star Trek” do „Rozważnej i Romantycznej”. Przy okazji spotkania dowiedziałam się, że autorka zajmuje się zwykle pisaniem literatury Since-fiction. I być może tego powinna się trzymac. Być może również była w finansowej  potrzebie i książka pomogła je tę potrzebę zaspokoić. Sprzedanie praw do zrealizowania filmu na jej podstawie musiało niezłe podreperować budżet. Gorzej było z zaspokojeniem moich oczekiwań literackich. Całe szczęście,  że książka została wybrana na temat naszej klubowej rozmowy. Bo dzięki omówieniu jej  w gronie osób tak błyskotliwych jak nasze książkowiczki odnalazłyśmy w niej znacznie więcej, niż podczas samotnego czytania.

mowa o:

  The Jane Austen Book Club

[i] Według przepisu Liski

[ii] Zdobyty dzięki Chihiro


Advertisements

5 uwag do wpisu “miłośnicy

  1. Ja próbowałam kiedyś. I dałam sobie spokój. To porównanie Rozważnej ze Star Trekiem … bajeczne 🙂 Palce lizać!

    Filmu pod tym samym tytułem też nie polecam, chociaż to zabierze tylko 90 minut z życiorysu, czyli zdecydowanie mniej niż książka. Słabiutki był. Ale co się dziwić, skoro oryginał nie lepszy.
    „No i co się dziwisz?” jak mawia Gienia z Jasminum.
    No właśnie 🙂

  2. Nutta: Bo o tej ksiazce nie da sie zbyt wiele poweidziec- po prostu nie ma o czym!
    Inblanco: połaczenie Star Treka z Rozważną to nie mój pomysł tylko bardziej autorki książki;). A film tez widziałam i jedyny pożytek z tego był taki, ze dzięki niemu wpadłam na pomysł utworzenia Book Club’u.
    Chihiro: Dzięki! Właśnie usiłuję poszerzyc moje umiejętności z zakresu sztuki obrazkowej;)
    Zosik: to fakt, ani książka ani film zachwytu mojego nie wzbudziły, choc widziałam -i czytywałam- gorsze rzeczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s