getting ready

Jak każde przezorne stworzenie zaopatruję przedjesiennie swoją norkę. Nagromadziłam mozolnie wszystko co potrzebne do przetrwania czasu szarug i mgieł. Co prawda jakoś on nie nadchodzi, kanikuła uparcie pręży słoneczny grzbiet i w rezultacie moje wysiłki wyglądają na bezsensowny akt paniki. Ale co tam, ja mam stosy poduszek, herbat, owijaczy i lektur. Któregoś dnia okaże się jednak, że temperatura wody gotowanej w czajniku przewyższa tę na zewnątrz i wtedy, ach, wtedy, to będę miała satysfakcję!
Na ten czas szykuję sobie takie oto czytelnicze przyjemności:
- A. Brookner „Hotel Du Lac” – romans na początek jesieni
- M. Grimes „Dirty Duck” – kryminał na chwile jesiennej nudy
- L. Padura „Gorączka w Hawanie” – kryminał na czas zimnej jesiennej nudy
- R. Topor „Księżniczka Angina” – bajka na czas jesiennej infekcji gardła
- V. Woolf „Flush” – opowieść na jesienne obserwacje psów
- T. Jansson „Winter Book” – historyki na jesienne refleksje o zimie
- A. Veterany „Kto znajduje, źle szukał”- dołowacz na jesienny spleen
- J. Fforde „Skok w dobra książkę” – rozśmieszacz na jesienny spleen
- V. Woolf „Miedzy aktami” – filozofnik na jesienne dumanie
- J. Rawik „Edit Piaf, ptak smutnego stulecia” – biograficzny nutnik na jesienne słuchanie
- M. Cartarescu “Dlaczego kochamy kobiety” – pomocnik do jesiennego przeglądania się w lustrze
- S. Schiff “Vera Nabokowa” – historia kobiety niezwykłej na wszelkie jesienne słabości
Ffrode na pewno się sprawdzi jako rozśmieszacz
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten kolaż. Miłego jesiennego czytania!
Och, udalo Ci sie zdobyc “Winter Book”! Przyjemnych lektur, nie wiem, czy zyczyc Ci deszczu i mrozu juz teraz, zebys mogla sie zaszyc z ksiazkami w cieplym domu…
Lilithin: Po przeczytaniu Twoich recenzji o fforde tak sobie własnie pomyslałam. Dzięki za miłe slowa o kolażu
.
.
Chihiro: Ale ta Winter Book ma zupełnie inna forme od Lata! Myslałam ze bedzie to ponowne spoktania z Sophie i jej babcia, a tymczasem to taka luzna zbieranina, trochę nie tego oczekiwalam. A Twoje zyczenia pogodowe spełniaja sie natychmiast, wlasnie mi sie o okna deszcz tłucze
Oooo Vera Nabokova
No to kolejna ląduje na liście.NIe wiedziałam,że wyszła taka ksiązka. Jako fanka Vladimira, nie odpuszczę sobie Very.
Pięknie, pięknie moja droga
Zazdroszczę, zazdroszczę
Zapasów nie zgromadziłam, choć wielką miałabym ochotę. Czytam ostatnio z doskoku, choć mam przynajmniej to szczęście, że trafiam na lektury wysmakowane.
Lektura wysmakowana: romans przekładany konfiturą, reportaż z pieprzowym musem, tomik poezji owocowej z ziołami, biografia au naturel, opowiadania po szwedzku z żurawiną…
No sorry, nie mogłem się powstrzymać
Po konfiturach mam niestrawność, a owoce z ziołami nigdy nie brzmiały dla mnie smakowicie
Ale sie zaopatrzylas peek-a-boo! nagromadzilas niemalze jak wiewiorka
zapowiada sie dluga jesienna konsumpcja. Ciesze sie, bo chetnie o tych ksiazkach u Ciebie poczytam.
zosik: obys miala racje, że będzie pieknie


. A konsumpcje już napoczełam, szczegoly będą w tak zwanej “krótce”;).
dormeza: ale jak juz sobie dziuplę oporządzisz, to dopiero bedziesz miała miejsca na zapasy
foma: Bloody Mary do kryminału, grog do Jansson, a do Woolf to juz chyba tylko krakerksy
mamgamara: oby sie tylko nie okazało ze niektore orzeszki są nie do zgryzienia